Niedzielne emocje z 29. kolejką Ekstraklasy rozpoczęły się w Niecieczy, gdzie próbująca szukać nadziei na utrzymanie Bruk-Bet Termalica podejmowała Wisłę Płock - wciąż wierzącą w to, że perspektywa zajęcia miejsca gwarantującego udział w eliminacjach do europejskich pucharów nie jest tylko mrzonką.
Oba zespoły do niedzielnego meczu przystępowały w odmiennych nastrojach. Przed tygodniem Termalica przegrała arcyważny mecz w Łodzi z Widzewem (0:1), zaś Wisła Płock na własnym stadionie pokonała Lechię Gdańsk (1:0).
Beniaminkowie tego sezonu Ekstraklasy (Termalica i Wisła rok temu świętowały awans do elity - przyp. FM) jesienią stworzyły w Płocku bardzo ciekawe widowisko. Wisła wygrała 3:1, a wszystkie gole strzelali jej zawodnicy - dla rywali samobójcze trafienie zanotował Andrias Edmundsson - dziś piłkarz Hellasu Verona, a jesienią jeden z wyróżniających obrońców ligi, który w rozmowie ze Sport.pl w ciekawy sposób opowiadał o swojej ojczyźnie - Wyspach Owczych.
W niedzielę kluczowe rzeczy działy się w końcówce pierwszej połowy. W ciągu dwóch minut Wiktor Nowak i Żan Rogelj zdobyli dwa gole i wypracowali Płocczanom solidną zaliczkę na dalszą część meczu. Pierwszy trafił głową po dośrodkowaniu w pole karne, a drugi wykorzystał dośrodkowanie Daniego Pacheco i uderzył w kierunku dalszego słupka.
Po zmianie stron sytuacja gospodarzy zrobiła się jeszcze gorsza. Trafienie Ioannisa Niarchosa, który wykorzystał dośrodkowanie od Diona Gallapeniego, podwyższyło wynik na 3:0.
Dopiero w samej końcówce Termalica trafiła do siatki bramki strzeżonej przez Rafała Leszczyńskiego. Opieszałość obrońców wykorzystali Damian Hilbrycht i Kamil Zapolnik - pierwszy zgrał piłkę, a drugi skierował ją do siatki strzałem głową.
Porażka z Wisłą sprawia, że Termalica do bezpiecznego miejsca traci już 10 punktów, a może być jeszcze gorzej, jeśli Piast Gliwice zapunktuje w poniedziałkowym meczu z Lechią Gdańsk. "Słoniki" pędzą do I ligi, a już w najbliższej kolejce (24 kwietnia, 18:00). udadzą się do Lubina na spotkanie z walczącym o ligowe podium Zagłębiem.
Wisła Płock ponownie zagra z drużyną, której priorytetem jest zapewnienie sobie ligowego bytu. Mowa o Radomiaku Radom, z którym zmierzy się 26 kwietnia o 12:15. Płocczanie, przynajmniej na kilka godzin plasować się będą na trzecim miejscu w tabeli z czteropunktową stratą do liderującego Lecha Poznań. Wyprzedzić może ich Jagiellonia Białystok.