Ekstraklasa w obecnym sezonie jest ligą absolutnie szaloną. Różnice pomiędzy poszczególnymi zespołami są niewielkie, stąd co chwila dochodzi do spektakularnych roszad w tabeli. Ostatnie trzy kolejki na pozycji lidera niezmiennie spędził jednak Lech Poznań. Już wiadomo, że prowadzenie zachowa również po zakończeniu obecnej.
Zespół prowadzony przez Nielsa Frederiksena w sobotę zgarnął bowiem cenne trzy punkty. W Szczecinie pokonał miejscową Pogoń 2:1. Bramki dla Lecha strzelili Antoni Kozubal i Luis Palma, a dla Pogoni - Paul Mukairu. Dzięki temu Lech powiększył swój dorobek do 49 punktów i ma bezpieczną przewagę nad najgroźniejszymi rywalami.
Gdyby nie wygrana w Szczecinie Lech miałby tyle samo punktów, co drugi Górnik Zabrze. Drużyna z Górnego Śląska również odniosła cenne zwycięstwo. Ograła 1:0 Koronę Kielce po trafieniu Janickiego. W tym momencie traci do Wielkopolan trzy "oczka". Podium jak na razie uzupełnia Zagłębie Lubin z 44 punktami. W niedzielę sytuacja może się jednak zmienić.
Zobacz też: Ależ sensacja w I lidze! Nie wygrali meczu od sierpnia, a teraz dwa zwycięstwa
Na pozycję wicelidera ma szansę wskoczyć Jagiellonia Białystok. Aby tak się stało, musi pokonać Arkę Gdynia. Na ten moment Białostoczanie są czwarci z dorobkiem 43 punktów. Tyle samo ma piąty GKS Katowice, a "oczko" mniej ma szósta Wisła Płock. Ta również może zaliczyć awans. W przypadku wygranej nad Bruk-Betem Termaliką przesunie się na trzecie lub czwarte miejsce (w zależności od wyniku meczu Jagiellonii).
Interesująca rywalizacja toczy się również wokół strefy spadkowej. W sobotę mógł ją opuścić Widzew Łódź. Warunkiem było pokonanie na wyjeździe Radomiaka Radom. Tak się jednak nie stało. Gospodarze wygrali 2:1 i awansowali na 10. miejsce. Z kolei Widzew pozostał 17. z 33 punktami. Niżej jest tylko Bruk-Bet Termalica (25 punktów). Strefę spadkową uzupełnia 16. Arka (34 punkty). Punkt przed nią jest 15. Piast Gliwice, a trzy więcej ma aż sześć ekip, które zajmują miejsca od 9. do 14.
Tabela Ekstraklasy po sobotnich meczach 29. kolejki: