Trudno było przewidzieć, co wydarzy się w dzisiejszym meczu Górnika Zabrze z Koroną Kielce. Oba zespoły grają ostatnio w kratkę, ale Zabrzanie przynajmniej przestali przegrywać. No i awansowali do finału Pucharu Polski. Kielczanie za to spotkania takie jak z Arką (3:0) przeplatali takimi meczami jak ten z Lechią (2:4).
Na początku meczu Górnik rzucił się do ataku. Kielczanie mieli spore problemy, ale Górnik albo nie był w stanie oddać strzału, albo strzelał niecelnie. Potem do głosu zaczął dochodzić też zespół gości. W 22. minucie Korona mogła zdobyć gola po rzucie rożnym, ale piłka odbiła się od zewnętrznej strony słupka po strzale Slobodana Rubezicia.
Najlepszą okazję goście mieli w 33. minucie pierwszej połowy, gdy wyszli kontrą trzech na dwóch. Piłka trafiła do Davidovicia, ale rewelacyjnie zatrzymał go wracający do obrony Rafał Janicki. Do przerwy było więc 0:0.
Górnik znów dobrze zaczął połowę. Już na początku drugiej połowy Ikia Dimi mógł trafić do bramki, ale jego uderzenie przeleciało obok słupka. W 52. minucie groźnie uderzał też Sondre Liseth, ale po jego strzale był jedynie rzut rożny. W 55. minucie z dystansu strzelał Josema, ale dobrze interweniował Dziekoński. Można było jednak odnieść wrażenie, że Kielczanie za bardzo dają się zepchnąć do obrony.
Długo z tej przewagi nic nie wynikało. Aż nastąpiła 71. minuta i Zabrzanie mieli rzut rożny. Zmrzly dośrodkował idealnie na Rafała Janickiego, który strzałem głową skierował piłkę do siatki. Górnik wygrywał 1:0!
Kielczanie po straconej bramce nie rzucili się do odrabiania strat. Mecz dalej toczył się raczej dość powolnie, co nie przeszkadzało też gospodarzom. W 82. minucie na boisku pojawił się Lukas Podolski, dla którego był to pierwszy występ po zawieszeniu, którym został ukarany za czerwoną kartkę, otrzymaną w meczu z Rakowem Częstochowa (3:1). W 88. minucie Podolski próbował strzału zza połowy boiska - nie trafił, ale nie była to zła decyzja. Chwilę później Kielczanie mieli swoją najlepszą okazję po przerwie, ale dobrze interweniował Marcel Łubik.
Zabrzanie nie dali sobie wyrwać już tego zwycięstwa, co oznacza, że Górnik jest nowym wiceliderem Ekstraklasy i ma tyle samo punktów, co pierwszy Lech Poznań - przynajmniej do końca meczu Lech - Pogoń. Dla Zabrzan było to historyczne, 850. zwycięstwo w Ekstraklasie.