Było tuż przed meczem Legii, gdy z murawy przemówiła rodzina Jacka Magiery

- Aż się wierzyć nie chce, że dzisiaj mija dokładnie tydzień, odkąd nie ma go z nami na ziemskim padole - mówił przed meczem Legii Warszawa z Zagłębiem Lubin brat zmarłego Jacka Magiery, Marek. Oprócz niego klub ze stolicy zaprosił na murawę innych bliskich byłego szkoleniowca - żonę Magdalenę, dzieci - Jana i Małgorzatę, a także szwagra Piotra. W taki sposób po raz ostatni pożegnali pochowanego w czwartek 49-latka.
Jacek Magiera
Fot. Jan Rusek / Agencja Wyborcza.pl

Piłkarska Polska wciąż nie otrząsnęła się z dramatycznych wieści, które spadły na nas jak grom z jasnego nieba w piątkowy poranek 10 kwietnia. W wieku 49 lat zmarł dotychczasowy drugi trener reprezentacji Polski, były szkoleniowiec Legii Warszawa czy Śląska Wrocław Jacek Magiera. Sześć dni później odbył się pogrzeb, a ciało Magiery spoczęło na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

Zobacz wideo Żelazny o Miliku: Niestety Arek jest już byłym piłkarzem...

Rodzina pożegnała Jacka Magierę. To było jego wielkie marzenie

W piątek 17 kwietnia mija dokładnie tydzień od nagłej śmierci szanowanego trenera. Tego dnia swój mecz w ramach 29. kolejki Ekstraklasy o godz. 20:30 rozpoczęła Legia, która miała specjalne miejsce w sercu 49-latka. Klub ze stolicy przed pierwszym gwizdkiem sędziego zaprosił na murawę najbliższych swojego byłego szkoleniowca, a brat zmarłego Magiery, Marek, rozpoczął wzruszającą przemowę skierowaną do kibiców.

- Nazywam się Marek Magiera, jestem bratem Jacka. Razem ze mną są tutaj żona Jacka, cudowna kobieta Magda, która Jacka poznała tutaj na Legii, jeszcze na starym stadionie, a także zamieszany niejako w ten kapitalny, piękny, blisko 16-letni związek brat Magdy, Piotrek - nomen omen wasz "ziomal" z "Żylety". Są też przecudowne dzieci Jacka - córka Gosia i syn Janek - przedstawił rodzinę zgromadzonym na stadionie kibicom dziennikarz Polsatu Sport.

- Szanowni państwo, jesteśmy na dzisiejszym meczu dzięki zaproszeniu klubu, Legii Warszawa. Bardzo serdecznie dziękujemy za ten gest. Jest nam bardzo miło, że możemy tutaj być i przede wszystkim państwu podziękować za tę niesamowitą siłę, którą nam daliście i za wielkie wsparcie przez ten cały ostatni tydzień. Aż się wierzyć nie chce, że dzisiaj mija dokładnie tydzień, odkąd nie ma z nami na ziemskim padole Jacka - dodał.

Marek Magiera postanowił podziękować fanom Legii za oprawę, którą przygotowali w nieco ponad 24 godziny po śmierci swojego brata. Ta została zaprezentowana przed meczem 28. kolejki przeciwko Górnikowi Zabrze.

 

- Najpotężniejszej trybunie na tym stadionie, "Żylecie", chcieliśmy się pokłonić najpiękniej jak potrafimy za tę przecudowną oprawę, którą przygotowała grupa ultras "Nieznani Sprawcy". To co zrobili tydzień temu, to było coś, co absolutnie wykroczyło poza granice naszej wyobraźni. Dziękujemy wam bardzo! - powiedział.

- I ostatnia rzecz... Przedostatnia, bo są meczowe procedury. Drodzy państwo, proszę posłuchać. To jest przekaz, mamy z Magdą taką nadzieję, bezpośrednio od Jacka. Magda rozmawiała z nim na ten temat wiele razy. On w naszych rodzinnych rozmowach też tego nie ukrywał, że jego wielkim marzeniem jest powrót do Legii Warszawa, na Łazienkowską 3. On tydzień temu tutaj do nas wrócił, jest z nami. On zawsze wierzył, że to hasło, które często słychać z trybun, nie jest pustym sloganem, tylko wspaniałą siłą dającą potęgę temu wielkiemu klubowi. Panie i panowie, cała Legia zawsze razem! Dziękujemy bardzo! - zakończył.

Kibice Legii po tej przemowie zaczęli skandować imię i nazwisko Jacka Magiery, oddając mu po raz kolejny na przestrzeni ostatniego tygodnia należyty hołd. To ostatni trener, który prowadził polski klub - nota bene Legię - w Lidze Mistrzów. W trakcie swojej kariery zdobył z "Wojskowymi" także mistrzostwo Polski, a ze Śląskiem Wrocław sięgnął po wicemistrzostwo.

Zobacz też: Piękny gest PZPN. Oto co chce zrobić po śmierci Jacka Magiery

Więcej o: