Legia Warszawa miała przed tym meczem 34 punkty - tyle samo co znajdująca się w strefie spadkowej Arka Gdynia. Zwycięstwo w dzisiejszym meczu było więc bardzo ważne, bo Legia przynajmniej na jakiś czas oddaliłaby się od zespołów zagrożonych spadkiem. Dużo mogło też zyskać Zagłębie Lubin, które w przypadku zwycięstwa wyprzedziłoby Lecha Poznań i zostało nowym liderem Ekstraklasy.
Tylko że nawet w takim sezonie jak obecny, trudno jest wygrać mecz, na który nie ma się żadnego pomysłu. Goście ograniczali się do rzucania dalekich piłek i liczenia na błysk geniuszu Marcela Reguły. Dalekie piłki nie dochodziły do celu, a jeden Marcel Reguła - jakkolwiek by się nie starał - wiele nie zdziała. Dlatego nic dziwnego, że do przerwy Zagłębie oddało tylko jeden celny strzał.
A Legia? Też nie grała wielkiego meczu, ale spisywała się dużo lepiej od gości. Były próby gry w piłkę, ale było też zagrożenie stwarzane po stałych fragmentach gry. Lubinianie podarowali Legii aż pięć rzutów rożnych. Po jednym z nich strzał głową oddał Kamil Piątkowski. Wydaje się, że już wtedy piłka trafiłaby do siatki, ale futbolówkę dla pewności dobił jeszcze Rafał Adamski.
A to nie była jedyna dobra szansa Legii w pierwszej połowie. O krok od bramki dla gospodarzy był też Mileta Rajović, ale nie wykorzystał on dogrania Kuna w pole karne. Zabrakło mu kilkunastu centymetrów, żeby sięgnąć piłkę.
Jedyny celny strzał Zagłębia do przerwy to próba z dystansu Adama Radwańskiego. Za mało, żeby liczyć na cokolwiek.
W drugiej połowie działo się bardzo niewiele. Wyróżnić trzeba strzał zza pola karnego Damiana Szymańskiego, który uderzył niemal idealnie - ostatecznie jego próba zatrzymała się na poprzeczce.
Ale poza tym? Oglądaliśmy wyrób piłkopodobny. Zagłębie Lubin mogłoby zagrać w tym meczu 900 minut i zapewne nie stworzyłoby sobie groźnej sytuacji - przez całą drugą połowę nie oddało celnego strzału. Piłkarze Legii napierali częściej i bardziej konkretnie, ale im też brakowało jakości w wykończeniu.
Ostatecznie Legioniści przynajmniej raz skierowali bramkę do siatki, więc swoje zadanie wykonali. Legia wygrała 1:0 i ma już 37 punktów - dało to stołecznej drużynie awans na 11. miejsce w tabeli. Zagłębie jeszcze w tej kolejce może spaść na 4. miejsce.