Legia znów igrała z ogniem. Horror w samej końcówce

Zagłębie Lubin wygrywając dzisiejszy mecz mogło zostać nowym liderem Ekstraklasy. Tylko że trudno zostać liderem, gdy przez całą pierwszą połowę oddaje się jeden celny strzał. A Legia? Może też nie grała wielkiego meczu, ale przynajmniej wiedziała, co chce zrobić. I już w 29. minucie zdobyła gola po stałym fragmencie gry. Wynik w drugiej połowie się nie zmienił. Stołeczny klub ucieka przed strefą spadkową!
.Mileta Rajovic Micha Nalepa Damian Michalski
L / PAP

Legia Warszawa miała przed tym meczem 34 punkty - tyle samo co znajdująca się w strefie spadkowej Arka Gdynia. Zwycięstwo w dzisiejszym meczu było więc bardzo ważne, bo Legia przynajmniej na jakiś czas oddaliłaby się od zespołów zagrożonych spadkiem. Dużo mogło też zyskać Zagłębie Lubin, które w przypadku zwycięstwa wyprzedziłoby Lecha Poznań i zostało nowym liderem Ekstraklasy.

Zobacz wideo Żelazny o Miliku: Niestety Arek jest już byłym piłkarzem...

Legia wygrywa z wiceliderem Ekstraklasy. Zagłębie nic nie zrobiło

Tylko że nawet w takim sezonie jak obecny, trudno jest wygrać mecz, na który nie ma się żadnego pomysłu. Goście ograniczali się do rzucania dalekich piłek i liczenia na błysk geniuszu Marcela Reguły. Dalekie piłki nie dochodziły do celu, a jeden Marcel Reguła - jakkolwiek by się nie starał - wiele nie zdziała. Dlatego nic dziwnego, że do przerwy Zagłębie oddało tylko jeden celny strzał.

A Legia? Też nie grała wielkiego meczu, ale spisywała się dużo lepiej od gości. Były próby gry w piłkę, ale było też zagrożenie stwarzane po stałych fragmentach gry. Lubinianie podarowali Legii aż pięć rzutów rożnych. Po jednym z nich strzał głową oddał Kamil Piątkowski. Wydaje się, że już wtedy piłka trafiłaby do siatki, ale futbolówkę dla pewności dobił jeszcze Rafał Adamski.

A to nie była jedyna dobra szansa Legii w pierwszej połowie. O krok od bramki dla gospodarzy był też Mileta Rajović, ale nie wykorzystał on dogrania Kuna w pole karne. Zabrakło mu kilkunastu centymetrów, żeby sięgnąć piłkę. 

Jedyny celny strzał Zagłębia do przerwy to próba z dystansu Adama Radwańskiego. Za mało, żeby liczyć na cokolwiek.

W drugiej połowie działo się bardzo niewiele. Wyróżnić trzeba strzał zza pola karnego Damiana Szymańskiego, który uderzył niemal idealnie - ostatecznie jego próba zatrzymała się na poprzeczce. 

Ale poza tym? Oglądaliśmy wyrób piłkopodobny. Zagłębie Lubin mogłoby zagrać w tym meczu 900 minut i zapewne nie stworzyłoby sobie groźnej sytuacji - przez całą drugą połowę nie oddało celnego strzału. Piłkarze Legii napierali częściej i bardziej konkretnie, ale im też brakowało jakości w wykończeniu.

Ostatecznie Legioniści przynajmniej raz skierowali bramkę do siatki, więc swoje zadanie wykonali. Legia wygrała 1:0 i ma już 37 punktów - dało to stołecznej drużynie awans na 11. miejsce w tabeli. Zagłębie jeszcze w tej kolejce może spaść na 4. miejsce. 

Więcej o: