Na otwarcie 29. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy mierzyło się ze sobą dwóch beniaminków z poprzedniego sezonu. Obie ekipy, podobnie jak rok temu, spisują się powyżej oczekiwań, a płaska tabela sprawia, że zarówno Katowiczanie, jak i Lublinianie są w grze o europejskie puchary.
W bramce GKS-u na to spotkanie niespodziewanie zabrakło Rafała Strączka, który z powodu kontuzji zasiadł na ławce rezerwowych. Golkiper zdążył jednak zdementować plotki o transferze do Lecha Poznań, informując o przedłużeniu umowy z klubem z Katowic. Między słupkami stanął Dawid Kudła.
Oba kluby nie zamierzały cofać się do defensywy i od początku meczu starały się narzucić swoje warunki. Lepsze wrażenie sprawiał jednak GKS. W 9. minucie błyszczący w ostatnich tygodniach Eman Marković ograł Herve'a Matthysa, wpadł w pole karne, ale uderzył obok bramki. Pięć minut później genialną okazję do strzelenia gola miał Bartosz Nowak, jednak gwiazdor "GieKSy" nie wykorzystał doskonałego wycofania piłki na szesnasty metr przez Ilię Szkuryna.
Szukryn zresztą minutę później sam powinien wpisać się na listę strzelców, ale stracił równowagę i wpadł w Ivana Brkicia. Golkiper Motoru mocno ucierpiał, w związku z czym opuścił murawę na noszach. Chorwat został przetransportowany do szpitala z podejrzeniem pęknięcia żeber.
Udanego wejścia do bramki nie miał Gasper Tratnik, który już w pierwszej możliwej sytuacji skapitulował. Po dośrodkowaniu Nowaka z rzutu rożnego piłka spadła na szesnasty metr. Tam dopadł do niej Marković i mocnym strzałem z powietrza pokonał bramkarza gości, otwierając wynik spotkania.
Katowiczanie jednak długo nie cieszyli się z prowadzenia, gdyż w 29. minucie Motor odpowiedział w najlepszy możliwy sposób. Miękkie dośrodkowanie z lewej strony pola karnego posłał Bradly van Hoeven, a piłka trafiła wprost na głowę Karola Czubaka. Rosły napastnik pokonał Kudłę i wysunął się na prowadzenie w klasyfikacji strzelców, wyprzedzając o jedno trafienie Tomasa Bobceka z Lechii Gdańsk.
Dziewięć minut później Czubak mógł mieć na koncie dublet, ale tym razem jego uderzenie z narożnika pola karnego wybronił golkiper gospodarzy. GKS wyprowadził zabójczy kontratak i po fenomenalnym rozegraniu Markovicia z Czerwińskim na prawej stronie, piłka trafiła do wbiegającego na piąty metr Nowaka, który mocnym uderzeniem umieścił ją pod poprzeczką bramki.
Odpowiedzieć ponownie próbował Czubak, ale po raz kolejny przegrał pojedynek z Kudłą - tym razem po prostopadłym podaniu od Ivo Rodriguesa snajper Motoru stanął oko w oko z bramkarzem "GieKS-y". Motor marnował sytuacje, a podopieczni Rafała Góraka postanowili ich za to skarcić. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry drugą bramkę w tym meczu zdobył Marković, który wykorzystał dogranie Marcina Wasielewskiego z lewej flanki i ustalił wynik pierwszej połowy.
Apetyty kibiców były rozbudzone do granic możliwości. Już cztery minuty po zmianie stron Lublinianie złapali kontakt. Po dośrodkowaniu Filipa Lubereckiego ręką zagrał Lukas Klemenz, ale Tomasz Marciniak nie użył gwizdka. Do futbolówki doskoczył jedyny nieprotestujący zawodnik Motoru, Bartosz Wolski i wpakował ją do siatki.
Piłkarze Mateusza Stolarskiego przycisnęli i starali się w szybkim doskoku zamykać GKS na jego własnej połowie. W 54. minucie genialną okazję miał Mbaye Jacques Ndiaye, ale Senegalczyk po podaniu od Van Hoevena nie trafił czysto w piłkę. "GieKSa" przetrwała napór gości i odpowiedziała po godzinie gry sytuacją sam na sam, w której po podaniu Nowaka znalazł się Szkuryn. Białorusin przegrał wojnę nerwów z Tratnikiem, który nie dał się przelobować.
Słowacki golkiper Motoru zresztą uratował skórę swojej ekipie w 74. minucie gry, kiedy to fatalny błąd popełnił Arkadiusz Najemski. Zza pleców stopera gości wyskoczył Nowak i oddał mocny strzał, ale nie pokonał Tratnika. Chwilę wcześniej uderzenie Arkadiusza Jędrycha zostało wybite przez Lublinian z linii bramkowej.
W końcówce GKS kontynuował nacieranie na bramkę Motoru, ale piłkarze trenera Góraka nie byli w stanie strzelić czwartego gola. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry drugą żółtą kartkę za faul na Marcelu Wędrychowskim obejrzał Karol Czubak
Trzy punkty zostały w Katowicach, a "GieKSa" zrównała się punktami z Górnikiem Zabrze i Jagiellonią Białystok. Czy w przyszłym sezonie stadion przy ul. Nowej Bukowej doczeka się europejskich pucharów?
GKS Katowice 3:2 Motor Lublin (23', 45+3' Marković, 39' Nowak - 29' Czubak, 49' Wolski)
Zobacz też: Koszmar Milika nie ma końca. "Jest już byłym piłkarzem"