W polskiej Ekstraklasie do końca sezonu zostało zaledwie sześć kolejek, mimo to wciąż możliwe są niemal wszystkie rozstrzygnięcia. Zespoły znajdujące się w strefie spadkowej tracą nieco ponad dziesięć punktów do lidera tabeli. Liga odjechała tak naprawdę tylko ostatniej w tabeli Bruk-Bet Termalicę.
W programie To jest Sport.pl do niskiego poziomu walki o mistrzostwo Polski odniósł się Piotr Żelazny. Dziennikarz stwierdził wprost, że średnia zdobycz punktowa przewodzącego stawce Lecha Poznań wygląda wręcz "żenująco".
- Poprzedni mistrz Polski, mam wyliczenia. Miał średnią punktów 1,79 na mecz, jeszcze poprzedni 2,12, kolejny 2,18, kolejny 2,13, jeszcze poprzedni 1,86, dzisiaj Lech ma 1,64. To są wyniki żenujące, to są wyniki, które nijak przystają do bycia mistrzem czegokolwiek. Zdobywasz 1,64 punktu na mecz, to znaczy, że nie umiesz wygrywać - podkreśla Żelazny.
Zobacz też: Kluby Ekstraklasy reagują ws. Zondacrypto. Jest pierwsza decyzja
W przypadku niemal każdej, czołowej ligi europejskiej możemy mówić o silnej czołówce, bądź hegemonie, który zdominował rozgrywki, co w programie To jest Sport.pl podkreśla Żelazny.
- Porównałem to sobie z punktami zdobywanymi przez mistrzów lig top 5. Manchester City 2,47 w ostatnich pięciu latach, 2,46 to jest Bayern Monachium, 2,39 to jest mistrz Serie A, Real z Barceloną 2,42, a PSG 2,45, 2,5 punktu to jest mniej więcej tyle, ile trzeba zdobywać na mecz, przypominam, że za zwycięstwo są 3 punkty. 2,5 punktu trzeba zdobywać, żeby być mistrzem jakiegoś poważnego kraju - podsumowuje Żelazny.
Na sześć kolejek przed końcem liderujący stawce Lech Poznań ma zaledwie 2 punkty przewagi nad drugim Zagłębiem Lubin, tylko punkt mniej od Miedziowych mają Jagiellonia Białystok i Górnik Zabrze.