Motor Lublin zdecydował się na podjęcie stanowczych kroków. Klub wystosował oświadczenie skierowane do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Lublinie. Powodem tak radykalnego działania był fatalny stan murawy na stadionie miejskim. To nie ostatni cios, który zamierza wymierzyć Zbigniew Jakubas.
Motor w stanowczy sposób uderzył w miejskie władze. W oświadczeniu przekazano, że ze względu na zły stan murawy na stadionie w Lublinie wstrzymano sprzedaż otwartą biletów na spotkanie z Lechem Poznań. Klub grozi, że w przypadku braku działań ze strony władz, nie wyklucza przeprowadzki do innego miasta.
"Z uwagi na bardzo zły stan murawy na stadionie w Lublinie jesteśmy zmuszeni do wstrzymania zaplanowanej na jutro otwartej sprzedaży biletów na mecz Motor Lublin - Lech Poznań. Nie wykluczamy rozegrania meczu na innym stadionie. O zmianach w przedmiotowej sprawie będziemy informować w oficjalnych komunikatach" - czytamy w oświadczeniu klubu.
Zobacz też: Zmiany w klubach Ekstraklasy. Ważna decyzja przed walką o utrzymanie
W rozmowie z portalem Weszło swojej złości na stan murawy na stadionie miejskim nie krył właściciel Motoru Lublin, Zbigniew Jakubas. Biznesmen podkreśla, że temat nie pojawił się teraz, tylko istnieje od tygodni. Wpływ na stan boiska miała mieć surowa zima.
- Odbyłem rozmowę przy szatni z dwoma, trzema piłkarzami Rakowa. Mówili to samo, że to jakaś masakra. Są przyzwyczajeni do gry na zupełnie innym boisku. Dzisiaj Lublin ma moim zdaniem chyba najgorsze boisko w Ekstraklasie, taka jest brutalna prawda - grzmi w rozmowie z Weszło Zbigniew Jakubas.
W przypadku nie podjęcia działań przez MOSiR, Motor może podjąć radykalne kroki. Prezes Jakubas przekazał Weszło, że możliwe jest nawet poddanie meczu z Lechem Poznań walkowerem.
- Jeżeli płyta nie zostanie wymieniona to piłkarze nie wyjdą na mecz z Lechem. Wtedy uprzedzimy Lecha, że poddajemy mecz walkowerem, bo podobno nie jest to takie łatwe, żeby zagrać w innym mieście. Musiałoby zdarzyć się coś takiego, że siła wyższa sprawia, że nie możemy zagrać w Lublinie, żeby ten mecz przełożyć na inny stadion. Może, nie wiem, zagramy na Górniku Łęczna, w ogóle bez kibiców? Ręce opadają. Tyle wysiłku, stresu, poniosłem, żeby zbudować w Lublinie piłkę od zera, bo tu była trzecia liga, dziadostwo zupełne… - powiedział Weszło Jakubas.
Walkower mógłby się okazać bolesny dla sytuacji Motoru w ligowej tabeli. Zespół z Lublina wiosną prezentuje się kapitalnie, wciąż liczy się w walce o europejskie puchary. Obecnie znajduje się na 8. miejscu w tabeli, z zaledwie czterema punktami straty do podium.