Oskar Pietuszewski ma dopiero 17 lat, a doczekał się już debiutu w reprezentacji Polski. I nic dziwnego. Młody Polak zachwycał jesienią w Ekstraklasie - już wtedy pojawiły się pierwsze apele do selekcjonera Jana Urbana o danie mu szansy - a teraz robi furorę w Portugalii. Pietuszewski notuje świetne wejście w futbol na najwyższym poziomie.
Pietuszewski jest zawodnikiem wyjątkowym w skali polskiego futbolu. Nic dziwnego, że nadzieje wobec niego są rozbudzone do granic możliwości. W rozmowie z "Kanałem Sportowym" trener Jagiellonii Adrian Siemieniec przyznał, że z takim zawodnikiem jak piłkarz FC Porto pracował po raz pierwszy w karierze.
- Można mnie postawić za autorytet, czy za osobę, która powinna wiedzieć, jak to robić, a ja z zawodnikiem takim jak Oskar pracowałem pierwszy raz w życiu. To nie jest tak, że wiedziałem, co trzeba robić. Czasami, gdy nie wiesz, co robić, to nie rób nic. Po prostu - powiedział.
- Jeśli ktoś jest świetny z matmy, a słaby z polskiego, to chcę zrobić wszystko, żeby był najlepszy z matematyki, a dalej może być słaby z polaka. To nie jest wcale problem. Ludzie nie muszą mieć wszystkiego, nie muszą znać się na wszystkim, być we wszystkim dobrzy. Ważne, żeby byli najlepsi w tym, do czego się urodzili, do czego mają predyspozycje, co czują, z czym się identyfikują - dodał.
Obecnie Oskar Pietuszewski rozwija się już w Portugalii. Wczoraj jego FC Porto wygrało 3:1 z Estoril Praia i umocniło się na pozycji lidera ligi portugalskiej. Teraz jego zespół czeka mecz o awans do półfinału Ligi Europy z Nottingham Forest (pierwsze spotkanie skończyło się remisem 1:1). W tym starciu Pietuszewski nie zagra, bo nie został zgłoszony do gry w europejskich pucharach. Kolejną okazję do gry będzie miał dopiero w niedzielę 19 kwietnia, gdy FC Porto podejmie Tondelę.