Frederiksen wściekły po tym, co zrobił Lech. "To było bardzo złe"

Lech Poznań trzykrotnie przegrywał z GKS-em Katowice w niedzielnym hicie PKO Ekstraklasy, ale ostatecznie zremisował z rewelacją ligi 3:3. Trener Niels Frederiksen nie krył rozczarowania dyspozycją swoich podopiecznych. - Ten punkt może nam się przydać, ale musimy od siebie wymagać wyższego poziomu w następnych spotkaniach - podkreślił na konferencji prasowej.
Niels Frederiksen
Screen - YouTube/Lech Poznań

Lech Poznań przystępował do spotkania z GKS-em Katowice z dorobkiem 45 punktów. "Kolejorz" miał zaledwie "oczko" przewagi nad drugim Zagłębiem Lubin, więc zwycięstwo pozwoliłoby mu nieco odskoczyć od peletonu. Katowiczanie z kolei na wiosnę spisują się kapitalnie, będąc jedną z najlepszych ekip Ekstraklasy. W czwartek przegrali w półfinale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa po rzutach karnych. 

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Frederiksen zdenerwowany. "Byłem bardzo niepocieszony pierwszą połową"

Lech w niedzielę miał z drużyną przyjezdną ogromne kłopoty. Po pierwszej połowie przegrywał 0:1. Łącznie GKS trzykrotnie wychodził na prowadzenie, ale w każdym przypadku podopieczni Nielsa Frederiksena odrabiali stratę. Wynik 3:3 nie satysfakcjonuje duńskiego szkoleniowca, który na konferencji prasowej podkreślił, że sama gra była daleka od ideału, co go niepokoi. 

- To był dziki, szalony mecz - zaczął swoją wypowiedź Frederiksen. - Graliśmy w tym sezonie wiele świetnych spotkań, ale to zdecydowanie nie było jedno z nich. Byłem bardzo niepocieszony pierwszą połową. Właściwie rozzłościło mnie wszystko - gra z piłką przy nodze, bez niej, poza tym brakowało nam intensywności. Nie pokazywaliśmy naszej jakości, było to bardzo złe 45 minut. W drugiej połowie było lepiej, wykreowaliśmy trochę więcej sytuacji, ale nie broniliśmy tak, jak powinniśmy to robić - dodał trener Lecha.

Frederiksen mocno żałuje tego, że Lech nie odskoczył od reszty przeciwników. Po remisie z GKS-em przewaga nad Zagłębiem wynosi tylko dwa punkty. 

- Mogliśmy zwiększyć dystans nad goniącymi nas drużynami. To nam się nie udało, ale najistotniejszy jest fakt, że sama gra była zła. Ten punkt może nam się przydać, ale musimy od siebie wymagać wyższego poziomu w następnych spotkaniach - ocenił. 

Piłkarze z Katowic nie wyglądali na zmęczonych. "Włożyli dużo energii"

Frederiksen był pod wrażeniem postawy GKS-u Katowice. Zauważył, że piłkarze tego zespołu wyglądali na mocnych fizycznie, nie dali Lechowi zdominować rywalizacji w środku pola. 

Czytaj także: Koeln czekało na taki mecz od tygodni! Wszystko zaczęło się od Kamińskiego

- Musimy pamiętać, że rywale zagrali bardzo dobrze, włożyli w ten mecz dużo energii. Sporo osób mówiło, że GKS grał 120 minut w czwartek i będzie zmęczony. Ja tego zmęczenia nie widziałem. Zawodnicy wyglądali nawet bardziej świeżo - skwitował Frederiksen.

Więcej o: