Hit Ekstraklasy zostanie przeniesiony? Kibice nie mogą uwierzyć. "Bez jaj"

Emocje po spotkaniu Motoru Lublin z Rakowem Częstochowa jeszcze nie opadły, a atmosfera znów została podgrzana. A wszystko za sprawą oświadczenia klubu Zbigniewa Jakubasa. Dotyczyło meczu, który drużyna rozegra... dopiero w maju. Internauci błyskawicznie dali znać, co sądzą o działaniach klubu.
Motor Lublin - Rakow Czestochowa
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

W niedzielę 12 kwietnia Motor Lublin rozegrał jedno z trzech ostatnich spotkań na własnym stadionie w tym sezonie. Nie poradził sobie najlepiej. Stracił bramkę w samej końcówce i tylko zremisował 1:1 z Rakowem Częstochowa. Kolejny mecz w Lublinie rozegra 2 maja. Takie przynajmniej były pierwotne plany. Do tego starcia może nie dojść, a przynajmniej nie na Arenie Lublin. O wszystkim poinformował sam klub.

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Motor Lublin zaskoczył oświadczeniem. W sieci zawrzało

"Drodzy Kibice, z uwagi na bardzo zły stan murawy na stadionie w Lublinie jesteśmy zmuszeni do wstrzymania zaplanowanej na jutro otwartej sprzedaży biletów na mecz Motor Lublin - Lech Poznań" - pisali działacze w oficjalnym komunikacie na X. To dość zaskakująca informacja. Czy to oznacza, że do tego meczu w ogóle nie dojdzie? Nie. "Nie wykluczamy rozegrania meczu na innym stadionie. O zmianach w przedmiotowej sprawie będziemy informować w oficjalnych komunikatach" - czytamy.

Pod postem internauci od razu dali upust emocjom. "Prima aprilis był dwa tygodnie temu", "Że co?", "Przecież mecz jest 2 maja", "Chyba ktoś przespał 1 kwietnia", "xD poważny klub", "Nie no kur..... W piątek z okna nie widzieliście. W sobotę z okna nie widzieliście. Po co uruchomiliście sprzedaż zamkniętą. Czasem mi ręce opadają. Szczególnie jak czytam coś takiego po 15 minutach od kupienia biletów", "Nie no bez jaj, do meczu zostało dokładnie 20 dni. W takim czasie murawę można wymienić 3 razy. Rozumiem kwestie formalne, własności stadionu itp, ale jeśli klub w ekstraklasie nie jest sprawczy w takiej kwestii to powinien pożegnać się z licencją", "Skandal" - pisali wzburzeni. "Dawać ten mecz w Chicago albo Miami" - ironizował jeden z internautów.

Zobacz też: Tak wygląda tabela Ekstraklasy po szalonym meczu Lech - GKS. 

Czy to celowy ruch Motoru?

Niektórzy zwrócili uwagę na fakt, że stadion nie należy formalnie do klubu. Właścicielem jest miasto, dlatego też, ich zdaniem, poprzez taki wpis, Motor chce wywrzeć presję na MOSiRze, by ten dokonał wymiany murawy. Ta faktycznie jest w złym stanie, co było widać m.in. w meczu z Rakowem. "Mam nadzieję, że to jest forma presji na MOSiRze by coś z tym fantem zrobili, a nie realna groźba", "To jest narzucanie presji na MOSiR, żeby murawę wymienił. Stolarski na każdej presji gada o tym jak fatalna ona jest. Ja sobie nie przypominam, żeby od 12 lat funkcjonowania stadionu była ona chociaż raz wymieniana", "Ewidentnie presja na Mosir. Teraz mamy dwa mecze na wyjeździe więc jest czas na wymianę. Oby się udało" - ocenili. 

Obecnie Motor zajmuje ósme miejsce w tabeli Ekstraklasy. Ma siedem punktów straty do lidera i pięć przewagi nad strefą spadkową. Kolejny mecz rozegra na wyjeździe, a rywalem będzie GKS Katowice. To starcie otworzy 29. kolejkę. 

Więcej o: