Raków Częstochowa i Motor Lublin to kluby, z którymi związany w swoim życiu był Jacek Magiera - drugi trener reprezentacji Polski zmarł w piątek w wieku 49 lat. Magiera był wychowankiem Rakowa i grał w tym klubie w latach 1995-1997 i w 2006 r. W Motorze Magiera pracował przez kilka miesięcy w 2016 r. jako doradca zarządu ds. sportowych. Piłkarze Rakowa wyszli na rozgrzewkę w koszulkach "żegnaj Jacek", a kibice z Częstochowy przygotowali oprawę na cześć Magiery.
Spotkanie w Lublinie rozwijało się bardzo powoli. W czwartej minucie Bartosz Wolski chciał uderzyć piłkę głową w polu karnym Rakowa, ale ubiegł go Marko Bulat. Był też zablokowany strzał Mbaye Jacquesa Ndiaye. Kilka minut później z boiska zszedł Karol Struski, który nabawił się kontuzji. W jego miejsce wszedł Oskar Repka.
Później mecz stopniowo się rozkręcał, choć więcej konkretów było w grze Motoru. W 25. minucie Wolski oddał strzał w polu karnym Rakowa, ale piłka była uderzona zbyt lekko, więc Oliwier Zych bez problemu ją złapał. Pod koniec pierwszej połowy Ivo Rodrigues próbował dośrodkować piłkę w kierunku Fabio Ronaldo, ale popełnił błąd techniczny.
Z gry Rakowa niewiele wynikało, ale tu warto zaznaczyć, że częstochowianie mieli za sobą 120 minut w półfinale Pucharu Polski. Najlepsze okazje mieli Patryk Makuch oraz Bogdan Racovitan. Najpierw napastnik Rakowa oddał niecelny strzał po wrzucie piłki z autu - choć pokazywał sędziemu, że był faulowany - a potem Rumun uderzył piłkę głową. Bez problemu złapał ją Ivan Brkić. Motor wyglądał dużo lepiej na tle Rakowa, a trener Łukasz Tomczyk w pewnym momencie złapał się za głowę.
Mecz nie toczył się na najwyższym poziomie intensywności, na co wpływ miała murawa. Jej stan nie był najlepszy, na co uwagę zwracał Wolski w przerwie.
Zobacz też: Czekali na zwycięstwo prawie 8 miesięcy! Przełamanie w I lidze
Po przerwie Raków zaczął być dużo konkretniejszy na połowie Motoru. W 50. minucie Bulat oddał strzał z rzutu wolnego, natomiast piłka leciała w kierunku interweniującego Brkicia. Chwilę później Lamine Diaby-Fadiga uderzył piłkę tuż obok słupka.
W 66. minucie Jean Carlos dośrodkował piłkę w pole karne Motoru, a Isak Brusberg miał więcej miejsca na oddanie strzału. Napastnik Rakowa uderzył piłkę głową, ale trafił nią w Brkicia.
Kilkadziesiąt sekund później Motor wyszedł na prowadzenie. Bradly van Hoeven wbiegł w pole karne rywala i dośrodkował piłkę. Ndiaye nie uderzył piłki czysto, bo ta odbiła mu się od kolana. Jonatan Braut Brunes próbował jeszcze wybić piłkę, ale umieścił ją w swojej bramce. Ostatecznie gol został zapisany Senegalczykowi.
Raków szukał okazji na wyrównanie choćby poprzez stałe fragmenty. Bulat dośrodkowywał piłkę z rzutu wolnego w pole karne, ale zagrał ją sporo nad głową Leonardo Rochy. W 82. minucie Carlos zagrał piłkę na głowę Brunesa, ale Brkić świetnie na to zareagował. Chwilę później Brunes uderzył piłkę w boczną siatkę.
Motor nie ograniczał się do defensywy i też szukał możliwości na podwyższenie prowadzenia. Paweł Stolarski uderzył płasko piłkę sprzed pola karnego, ale nie zaskoczył Zycha, ustawionego przy bliższym słupku.
W 89. minucie Brunes starł się z Jakubem Łabojko w polu karnym Motoru, walcząc o piłkę. Wydawało się, że napastnik Rakowa nadział się na łokieć rywala, ale VAR wykazał, że doszło do przewinienia, więc Raków otrzymał rzut karny. Brunes uderzył piłkę w środek i zapewnił Rakowowi punkt w tej konfrontacji. To był trzynasty gol Brunesa w tym sezonie.
Remis 1:1 w Lublinie oznacza, że Raków utrzymuje się na szóstym miejscu, ale traci już trzy punkty do strefy pucharowej. Motor ma 39 punktów, więc o punkt mniej od Rakowa i jest na ósmej pozycji. W następnej kolejce Motor zagra na wyjeździe z GKS-em Katowice, a Raków zmierzy się u siebie z Cracovią.