Legia straciła zwycięstwo w ostatniej akcji meczu! Nie do wiary

Z dużej chmury mały deszcz. To miał być wielki hit PKO BP Ekstraklasy. Niestety długimi momentami piłkarze Legii Warszawa i Górnika Zabrze zawiedli. Gospodarze jeszcze do 96. minuty prowadzili, a i tak zremisowali 1:1.
Rafa Augustyniak Sondre Liseth
PAP/Leszek Szymaski

Była 81. minuta meczu Legia Warszawa - Górnik Zabrze. Właśnie wtedy zmiennik Kacper Urbański znalazł się w polu karnym, strzelił z dziewięciu metrów, ale jego próbę zatrzymał ręką Rafał Janicki. Sędzia Damian Kos dostał sygnał z VAR-u, obejrzał powtórkę i podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Rafał Augustyniak i mocnym strzałem pod poprzeczkę zdobył gola na 1:0 dla Legii Warszawa. Wydawało się, że w doliczonym czasie gry wygraną Legii uratował Otto Hindrich świetną obroną strzału zmiennika Michała Rakoczego. Bramkarz Legii odbił piłkę na rzut rożny. W szóstej minucie doliczonego czasu gry Górnik Zabrze wyrównał. Po rzucie rożnym i dośrodkowaniu Rakoczego, stoper Paweł Bochniewicz trafił głową do siatki. Gospodarze byli załamani, bo stracili zwycięstwo w ostatniej akcji meczu. Sędzia już nawet nie wznowił gry.

Zobacz wideo Jan Urban zostaje! Wilkowicz: Jego drużyna dała nam tak wiele radości

Klasyk PKO BP Ekstraklasy zawiódł

Kibice Legii Warszawa pożegnali zmarłego w piątek Jacka Magierę, byłego piłkarza i trenera tego klubu. "Tak poruszającej ciszy na stadionie Legii nie było dawno. Przez minutę przy Łazienkowskiej słychać było tylko odgłos dopalających się rac. Rac, które składały się na oprawę poświęconą pamięci Jacka Magiery. Były piłkarz i trener Legii zmarł nagle w piątek rano w wieku 49 lat" - pisał Konrad Ferszter, dziennikarz Sport.pl. 

W pierwszej połowie niewiele się działo ciekawego na boisku. Najlepiej świadczą o tym statystyki - oba zespoły nie oddały celnego strzału na bramkę! (w sumie w strzałach: 5-3). Mało tego, żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć bardzo dobrej okazji do zdobycia gola.

To były piłkarskie szachy, w których piłkarze zdecydowanie lepiej spisywali się w destrukcji niż w ofensywie.

Gospodarze jedyną niezłą okazję mieli w 24. minucie. Właśnie wtedy po indywidualnej akcji lewą stroną Patryka Kuna i jego dośrodkowaniu, Rafał Adamski strzelił głową z ośmiu metrów, ale nad poprzeczką.

Goście jedyną dobrą akcję przeprowadzili w 37. minucie. Michal Sacek dośrodkował z prawej strony, ale Ondrej Zmrzly strzelił głową z siedmiu metrów nad poprzeczką. I to by było na tyle w tej części, która rozczarowała, bo można było oczekiwać od obu drużyn więcej w ofensywie. 

- Nie chcemy pamiętać tego meczu przez pryzmat pierwszej połowy. Oczekujemy więcej w drugiej części - słusznie mówił komentator Canal+Sport. 

Już po dziewięciu minutach drugiej części Warszawianie zrobili więcej w ofensywie niż do przerwy. Najpierw po wrzucie z autu, zgraniu piłki Adamskiego i Rafała Augustyniaka, Radovan Pankov strzelał z pięciu metrów z kąta, ale trafił w boczną siatkę. Chwilę później Wojciech Urbański po dryblingu na prawej stronie, podał na 11 metr do Damiana Szymańskiego, ale jego strzał zablokował Paweł Bochniewicz. A potem doszło do sytuacji z 82. minuty, którą opisaliśmy wyżej. 

Legia Warszawa po tym remisie awansowała na 13. miejsce w tabeli (34 punkty), a Górnik Zabrze jest na czwartej pozycji (43 punkty). Warszawianie w następnej kolejce podejmą Zagłębie Lubin (17 kwietnia, godz. 20.30), a Zabrzanie zagrają u siebie z Koroną Kielce (18 kwietnia, godz. 17.30). 

Zobacz także: Żałobna oprawa kibiców BVB. Oto kogo upamiętnili

W innych sobotnich meczach Widzew Łódź pokonał Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1:0 (0:0), a Zagłębie Lubin wygrało z Radomiakiem też 1:0 (1:0).

Legia Warszawa - Górnik Zabrze 1:1 (0:0)

  • Bramka: Augustyniak (83.) - Bochniewicz (96.).
  • Legia: Hindrich - Piątkowski, Augustyniak, Pankov - Wszołek Ż, Elitim, Szymański Ż (85. Jędrzejczyk), Kun (85. Reca) - W. Urbański Ż (67. K. Urbański), Rajović Ż (85. Krasniqi), Adamski. 
  • Górnik: Łubik - Sacek, Janicki, Bochniewicz, Janza (86. Lukoszek) - Sadilek Ż (86. Rakoczy), Hellebrand Ż, Ambros (63. Kubicki) -  Chłań Ż (75. Massimo), Liseth (46. Dimi), Zmrzly. 
  • Sędziował: Damian Kos.
Więcej o: