Zaskakujące wieści ws. trenera Lecha Poznań

Lech Poznań na kilka kolejek przed końcem sezonu jest na czele walki o mistrzostwo Polski. Może się jednak okazać, iż trenera Nielsa Frederiksena nie uratuje nawet drugi z rzędu tytuł. - Według mnie Frederiksen, nawet jeśli zdobędzie mistrzostwo, zostanie pożegnany. Z honorami, ale to się wydarzy - powiedział komentator Michał Mitrut w "Programie piłkarskim".
DLOPO
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Lech Poznań mógł wykonać znaczący krok w kierunku obrony mistrzostwa Polski, gdyby w sobotę pokonał Jagiellonię Białystok. Skończyło się bezbramkowym remisem, przez co sytuacja w tabeli może jeszcze zrobić się bardzo napięta.

Zobacz wideo Jan Urban zostaje! Wilkowicz: Jego drużyna dała nam tak wiele radości

Lech Poznań walczy o mistrzostwo, a tu takie słowa o przyszłości Nielsa Frederiksena

Najbliższe tygodnie będą miał dla Poznanian gigantyczną wagę. Zwłaszcza dla ich trenera Nielsa Frederiksena, który ma umowę ważną tylko do końca czerwca. Jednak okazuje się, że niezależnie od finału sezonu Duńczyk może opuścić stolicę Wielkopolski. 

- Moim zdaniem tak się stanie. Według mnie Frederiksen, nawet jeśli zdobędzie mistrzostwo, zostanie pożegnany. Z honorami, ale to się wydarzy - powiedział komentator telewizyjny Michał Mitrut w "Programie piłkarskim" na kanale Meczyki.pl na YouTubie.

Taka decyzja władz klubu może wynikać z tego, iż ze sztabu odejdzie kluczowa postać. - Nie będzie Sindre Tjelmelanda (ma objąć Molde - red.), asystenta, któremu Frederiksen mnóstwo zawdzięcza i który miał ogromny wpływ na wyniki, o czym mówią piłkarze i sam trener - wyjaśnił Mitrut.

Frederiksen odjedzie z Lecha nawet po zdobyciu tytułu? "To będzie paradoks, bo stanie się wręcz postacią pomnikową"

- Duńczyk się broni wynikami, decyzjami, bo bardzo często umiejętnie diagnozuje problemy Lecha. Natomiast czy możemy powiedzieć, że Lech jest drużyną ciągle rozwijającą się? Myślę, że nie. Trochę korzysta na tym, że pozostałe kluby z czołówki mają problemy. Pewnie dojedzie do mistrzostwa Polski - to będzie paradoks, bo Frederiksen stanie się wręcz postacią pomnikową w historii Lecha. Dwa mistrzostwa w ciągu dwóch sezonów - kontynuował.

Sprawdź również: Były kapitan Ukrainy dogadał się z Rosjanami. Oto jego nowe zajęcie. Wstyd

- To byłoby coś, zwłaszcza że dobrze wiemy, jak dużym problemem Lecha, szczególnie w XXI wieku, było to, żeby po sezonie mistrzowskim utrzymać wysoki poziom. Frederiksen to zagwarantował. Natomiast wiemy, jak Lech grał pierwszą rundę jesienną pod wodzą duetu Frederiksen - Tjelmeland, jak wiosną, gdy zdobył tytuł, a jak gra teraz - dodał komentator Ekstraklasy.

- Mecze co trzy dni, na początku sezonu dużo kontuzji i nie było takiego wachlarza możliwości jak teraz, gdy można sobie żonglować zawodnikami w ofensywie - odpowiedział dziennikarz Jakub Polkowski. - To prawda. Dlatego mówię, że trener się broni, ale z tego, co słyszałem, to przedłużenia nie będzie, nawet jeżeli Lech zdobędzie mistrzostwo. Natomiast jest to trudna decyzja dla władz Lecha. Dużo zależy od tego, kogo mają na oku, kto ma przyjść w miejsce Frederiksena. Jednak podkreślam, odejście Tjelmelanda jest już przesądzone i to bardzo mocno rzutuje na tę decyzję - zakończył Mitrut.

Aktualnie liderujący Lech Poznań (45 pkt) ma trzy punkty więcej niż druga Jagiellonia Białystok oraz trzeci Górnik Zabrze. Jednak jego przewaga nad wiceliderem może zmaleć, jeśli we wtorek Zagłębie Lubin pokona Arkę Gdynia i powiększy dorobek do 44 pkt.

Więcej o: