Po przerwie na mecze reprezentacji narodowych wracamy do ligowej rzeczywistości i rozgrywek Ekstraklasy. Jest do czego wracać, w końcu na osiem kolejek przed końcem sezonu nie sposób ustalić, kto zostanie mistrzem Polski, które drużyny zagrają w eliminacjach europejskich pucharów, a które spadną do I ligi.
Od pewnego czasu rodzimą ligą regularnie zachwycają się zagraniczne media. "Niewiele rozgrywek ligowych w europejskiej piłce nożnej może równać się z emocjami, jakie oferuje w tym sezonie polska najwyższa liga – Ekstraklasa" - pisał portal The Analyst.
Zobacz też: Poleciały głowy po braku awansu na MŚ. "Apokalipsa, skandal, katastrofa"
Nad fenomenem Ekstraklasy pochyliło się także BBC Sport. "Od wstydu do dumy – w środku najciekawszej ligi w Europie" - czytamy w tytule artykułu Guillema Balague. "Na osiem kolejek przed końcem rozgrywek polska Ekstraklasa pozostaje najbardziej intrygującą i emocjonującą ligą w całej Europie. Tabela jest tak zacięta, że walka o tytuł i utrzymanie się w strefie spadkowej wydaje się być kwestią ostatniej chwili, a drużyny walczące o mistrzostwo Europy wciąż zerkają przez ramię na strefę spadkową" - dodano.
Autor zauważył, że wraz z boomem gospodarczym wzrosły w naszym kraju ambicje sportowe, żeby nawiązać do sukcesów polskiej piłki z lat 70. czy 80. Zwrócił uwagę także na rosnącą frekwencję na trybunach. "Średnia frekwencja na meczach polskiej ekstraklasy w tym sezonie wyniosła 13 674 widzów, czyli o 1000 więcej niż w poprzednim sezonie i o 4500 więcej niż dekadę temu. To najlepszy wynik od 30 lat".
Balague nie zapomniał także o aspekcie finansowym - wysokich płacach, klubach zarządzanych przez podmioty prywatne i ogromnych pieniądzach płynących z praw telewizyjnych. Odnotował również awans na 12. miejsce w krajowym rankingu UEFA.
"Efektem tego wszystkiego jest dziwnie równa liga. W ciągu ostatniej dekady Ekstraklasa miała trzech nowych zwycięzców, a w ciągu ostatnich siedmiu lat pięciu różnych zwycięzców" - podkreślił. Oczywiście opisał także przypadki Legii Warszawa, która jest tuż nad strefą spadkową i wydający rekordowe pieniądze Widzew Łódź, który również walczy o utrzymanie.