Polski sędzia chce dodatkowych kar dla piłkarzy. "Wszyscy zostali oszukani"

Po niedzielnym meczu Arki Gdynia z Widzewem Łódź (0:0) w mediach kolejny raz rozgorzała dyskusja dotycząca sędziowania w Ekstraklasie. Arbiter Damian Sylwestrzak w rozmowie z kanałem Meczyki.pl tłumaczył m.in. swoją decyzję o anulowaniu rzutu karnego, a także wystąpił z interesującą propozycją o karach dla piłkarzy, symulujących faule.
DLOKA
Fot. Dominik Gajda / Agencja Wyborcza.pl

Spotkanie w Gdyni zakończyło się bez goli. To o tyle istotne, że zarówno Arka, jak i Widzew w dalszym ciągu zajmują miejsca w dolnej części tabeli. Rezultat tego meczu może więc mieć niebagatelne znaczenie pod koniec sezonu Ekstraklasy. Po spotkaniu sędzia Damian Sylwestrzak dostał możliwość wytłumaczenia wszelkich kontrowersji. 

Zobacz wideo Kosecki szczerze o sytuacji Śląska: W tym klubie zawsze są jakieś zawirowania

Damian Sylwestrzak z propozycją zmian w Ekstraklasie

W niedzielę w Gdyni dyskutowano nie tylko o wyniku, ale i o fatalnym stanie murawy, a także pracy arbitra Sylwestrzaka. W 72. minucie w polu karnym Arki upadł Marcel Krajewski, a sędzia od razu wskazał na 11. metr. Po chwili jednak skonsultował swoją decyzję z Szymonem Marciniakiem z wozu VAR i ostatecznie anulował rzut karny. 

- Z perspektywy boiska napastnik wygrywa walkę o pozycję, a obrońca po prostu atakuje go w sposób nieprzepisowy. Kluczowa jest tutaj sekwencja zdarzeń: czy najpierw dochodzi do nieprzepisowego ataku, a później jest zagranie piłki, czy odwrotnie? - wyjaśniał Sylwestrzak na kanale Meczyki.pl. - Wszystko działo się na tyle szybko, że dla mnie najpierw był ewidentny faul, a później zagranie. Natomiast jest prawda boiska i prawda ekranu. Analizowaliśmy tę sytuację z Szymonem Marciniakiem i wszystko działo się w tempie - obrońca zagrał piłkę, a przed nim nie było pchnięcia - dodał. 

Ale to niejedyna kontrowersja związana ze spotkaniem w Gdyni. Wcześniej, bo w 59. minucie Duńczyk Lukas Lerager w środkowej części boiska miał sfaulować napastnika Arki, Vladislavsa Gutkovskisa. Jak się później okazało, nie było przewinienia, choć gracz Widzewa dostał żółtą kartkę. 

- Pierwszy raz mam taką sytuację, że zawodnik symuluje na środku boiska i to w taki sposób. My, sędziowie, nosimy ten ciężki bagaż, że daliśmy się nabrać. Ale na boisku mamy jedną parę oczu, to dzieje się bardzo szybko i jestem przekonany, że na moim miejscu wielu innych sędziów podjęłoby taką samą decyzję, bo tak to wyglądało na żywo - przyznał Damian Sylwestrzak. 

Arbiter jednocześnie podzielił się pomysłem, w jaki sposób można byłoby zwalczać to, co w spotkaniu Arka-Widzew zrobił Gutkovskis. 

- Może byłoby fajnym pomysłem stworzyć kiedyś jakąś komisję, w której skład wchodziliby trener, piłkarz i sędzia i jeżeli jest takie zachowanie jak tutaj, to byłaby możliwość nałożenia kar, by eliminować takie zachowania z boiska. To nie tak, że ja się dałem oszukać. Oszukani zostali wszyscy - podkreślił sędzia Sylwestrzak. 

W ostatnim meczu 25. kolejki Ekstraklasy Pogoń Szczecin zmierzy się z Koroną Kielce. Początek spotkania w poniedziałek 16 marca o godzinie 19.00. 

Więcej o: