To był mecz dwóch drużyn, które ostatnio prezentowały fatalną formę. Cracovia nie wygrała żadnego z pięciu ostatnich spotkań ligowych i zdobyła w nich tylko trzy punkty. Jeszcze gorszą serię miała Wisła Płock, która miała na koncie aż pięć porażek z rzędu.
W pierwszej połowie dominowali gospodarze. Mieli aż 72 proc. posiadania piłki, oddali jedenaście strzałów (rywale tylko dwa),, ale nie potrafili zdobyć gola. Już na początku drugiej części Bosko Sutalo, pechowo próbując zablokować dośrodkowanie z pola karnego Quentina Lecoeuche skierował piłkę do własnej bramki.
Krakowianie odpowiedzieli po ośmiu minutach. Tym razem zawodnik gości źle kopnął piłkę na piątym metrze, wprost pod nogi Ajdina Hasicia, który wyrównał.
W 69. minucie znów padła nieco kuriozalna bramka. Po dośrodkowaniu Oskara Wójcika, piłkę przed siebie odbił bramkarz Sebastian Madejski, a skuteczną dobitką popisał się Deni Jurić.
Potem atakowała Cracovia, dążyła do wyrównania, oddała w sumie aż 28 strzałów (Płocczanie tylko cztery), ale przegrała 1:2.
Cracovia po tej porażce ma 33 punkty i spadła na dziesiąte miejsce. Wisła Płock ma trzy punkty więcej i jest na szóstej pozycji. W następnej kolejce Krakowianie podejmą GKS Katowice (21 marca, godz. 14.45), a Płocczanie zmierzą się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok (21 marca, godz. 20.15).
Zobacz także: Gorąco po hicie z udziałem Zielińskiego. Protest!
W innych sobotnich meczach Jagiellonia Białystok przegrała 1:2 (0:1) z Piastem Gliwice, a GKS Katowice pokonał 2:0 (1:0) Lechię Gdańsk.