Lukas Klemenz - piłkarz GKS-u Katowice - w kwietniu zeszłego roku padł ofiarą skandalicznej sytuacji. Gdy wraz ze swoim synem oraz przyjacielem pojawił się na trybunach przy okazji meczu Odry Opole z Wisłą Kraków, został zaatakowany przez innego z kibiców. Napastnik miał go opluć i zwyzywać od "czarnuchów". Uderzył też jego kolegę. Sprawa zrobiła się bardzo głośna, a niedawno miała swój finał w sądzie.
Sprawca przyznał się do winy i już usłyszał wyrok. - Napastnik dostał trzy lata w zawieszeniu. Prokurator powiedział, że to więcej niż oczekiwał. Do tego pięć lat zakazu stadionowego w Polsce. I grzywna - ujawnił Klemenz w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".
Sprawa tamtego ataku stała się przyczynkiem do szerszej rozmowy na temat rasizmu w Polsce. W tym samym wywiadzie zawodnik GKS-u zaznaczył, że sytuacje jak ta w Opolu zdarzają się niezwykle rzadko. Nie znaczy to jednak, że problemu nie ma. - Wiesz co... Spojrzenia są często. Nie wiem, czy dlatego, że gram w piłkę... - przyznał Klemenz. Wyjaśnił też, że najbardziej nieprzyjemne sytuacje spotykają go w kontaktach z dziećmi oraz właśnie kibicami na stadionach. - Stadiony to wiadomo… Ktoś wypije za dużo, to zaraz mu się uruchamia i teraz będzie kozaczył - tłumaczył.
Piłkarz został zwyzywany m.in. podczas meczu z Jagiellonią Białystok. - Jedzie 35-letni gość na mecz Jagiellonii do Katowic, jest w grupie, nawali się i krzyknie: "Klemenz, ty czarnuchu!". Czego ty go nauczysz? Nie ma recepty na walkę z tym. Ja kiedyś płakałem, przeżywałem, chodziłem na terapię, rozmawiałem z ludźmi. Aż zacząłem się z tego śmiać - opowiadał.
Podobnych sytuacji w tym sezonie było więcej. - Najgorsze było to, jak Lechia grała w tamtej rundzie i było: uhuhuhuhu. Udawanie małpy. No jak to? Wytłumacz mi. Jak ja bym usłyszał na GieKSie, że ktoś udaje odgłosy małp, to następnego dnia idę do dyrektora sportowego i mówię: "Panie Dubas, przepraszam, ale ja tutaj nie mogę grać". Koniec - stwierdził stanowczo.
Mimo takich incydentów Klemenz dostrzega, że w ostatnich latach nastąpiła na polskich stadionach pewna poprawa. Rasistowskich zachowań jest mniej, ale niestety nadal są. - Zdarzają się. Nie wiem, co musiałbyś zrobić. FIFA promuje to hasło "No to Racism". Ja ci mówię: "to nic nie daje". Serio. Możesz karać grzywnami, to nic nie daje. Chyba łatwiej byłoby skupić się na tych ciemnoskórych zawodnikach pod względem psychologii, żeby jak najmniej tym się przejmowali, niż nauczyć tamtych kibiców, ogólnie ludzi z zewnątrz w piłce, żeby nie atakowali innych za kolor skóry. Tak mi się wydaje. Jak ktoś jest po alkoholu, w tłumie, to nie ma szans. Nie ma szans - podsumował piłkarz.