Goncalo Feio nawet w trakcie pięciomeczowego zawieszenia, jakie odbywa za zbyt mocne słowa pod adresem sędziów (m.in. "Ile wam zapłacili?") w meczu Radomiak Radom - Korona Kielce (0:2), dał o sobie znać. Po niedzielnym spotkaniu ligowym z GKS-em Katowice (0:1) miało dojść do awantury z udziałem Portugalczyka oraz radomskiego radnego.
- W niedzielę około godziny 17:00 dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Radomiu otrzymał zgłoszenie dotyczące naruszenia nietykalności przy ulicy Struga. Na miejscu interweniowali policjanci. Ze wstępnych ustaleń wynika, że między dwoma mężczyznami doszło do wymiany zdań. Potem 57-latek miał uderzyć w twarz 36-latka - powiedział młodszy aspirant Piotr Pokorski z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej w Radomiu w rozmowie z TVP Sport.
Zobacz także: Reprezentant Polski nie wytrzymał po tym, co napisali. "Jesteście żałośni"
Funkcjonariusz odpowiedział także na pytanie dotyczące ewentualnego zapisu awantury na monitoringu. - To wszystko będzie ustalane - oznajmił. - Policjanci przyjęli zawiadomienie od pokrzywdzonego i ustalają przebieg zdarzenia. Materiały w tej sprawie zostaną przekazane do prokuratury celem oceny prawno-karnej - dodał.
Kulisy ostrego spięcia w korytarzach radomskiego obiektu odsłonił portal Radom24: "Szkoleniowiec w niewybrednych słowach miał oskarżyć (Wójcika - red.) przy świadkach o złe przygotowanie boiska. W tym momencie panowie jeszcze się rozeszli. Gdy kilka minut później adwersarze ponownie spotkali się na korytarzu, Wójcik miał wykrzyknąć do Feio, że nie życzy sobie obrażania i wtedy doszło między nimi do scysji". Na wezwanie Portugalczyka stawili się policjanci, którzy spisali zeznania obu stron. Na razie sprawy nie komentuje ani on, ani radny, ani klub.
Trudno powiedzieć, jak po tych wydarzeniach potoczą się losy Goncalo Feio w Radomiu. Gdyby został, to na pewno nie poprowadzi zespołu w piątek 13 marca z Legią Warszawa, bowiem wtedy piąty i ostatni mecz jego zawieszenia. Mógłby wrócić na ławkę trenerską tydzień później, w starciu z Piastem Gliwice.