Raków Częstochowa pokonał 2:0 Pogoń Szczecin w niedzielnym spotkaniu 24. kolejki Ekstraklasy. Goście przez ponad godzinę grali w osłabieniu, ale jeszcze przy liczebnej równowadze wynik otworzył Jonatan Brunes. Drugą bramkę zdobył Patryk Makuch, co wywołało zamieszanie większe, niż ktokolwiek mógł przewidzieć.
W serwisie X "odpalił się" Michael Ameyaw, dwukrotny reprezentant Polski (oba mecze w październiku 2024 r.). Odpowiedział on na wpis jednego z portali, który pomeczową relację zatytułował: "Raków - Pogoń 2:0. Pogoń tak słaba, że nawet Makuch jej strzela". Dla kontekstu dodajmy, że 26-latek dwa lata temu trafił pod Jasną Górę za milion euro (z Cracovii), jednak nie do końca spełnia pokładane w nim nadzieje - w 61 meczach zdobył siedem bramek i zanotował sześć asyst, co nie jest rewelacyjnym wynikiem jak na ofensywnego zawodnika, szczególnie biorąc pod uwagę pokaźną, jak na polskie realia, sumę transferową.
Zobacz także: Gol to nie wszystko. Tak Pietuszewski rozkochuje w sobie całe Porto
"Raków zdobył jeszcze tylko jednego gola, a konkretnie zrobił to Makuch, co jest jakimś wydarzeniem. To drugi gol napastnika w tym sezonie Ekstraklasy i siódmy ogółem w drużynie z Częstochowy (na 61 meczów). Daje to średnią 0,11 gola na mecz. Dla porównania Brunes ma średnią 0,49 bramki na spotkanie, a Ivi Lopez - 0,38" - czytamy we wspomnianym artykule.
W serwisie X był jednak widoczny tylko nagłówek, który wzburzył Ameyawa. "Obrzydliwe, chłopak strzelił piękną bramkę, pomógł drużynie wygrać spotkanie, ale wy i tak czegoś się zawsze doszukacie. Jesteście żałośni. Nie wiem, czy to kompleks tego, że sami byście chcieli być piłkarzami, czy po prostu jesteście małymi ludźmi" - napisał. Ten post zebrał ponad 1,5 tys. polubień.
"Trudno odpisać na ten komentarz, bo nie wiem, co napiszesz, kiedy faktycznie zobaczysz coś obrzydliwego, żałosnego i małego. Bronisz kolegę, spoko, nawet rozumiem" - odpisał zawodnikowi dziennikarz Jakub Białek, autor artykułu. W całym wątku rozpętała się burza, a wielu użytkowników stwierdziło, że tytuł był niestosowny.
Dla Patryka Makucha był to pierwszy ligowy gol od 9 listopada (4:1 z Koroną Kielce), a ogółem od 3 grudnia i meczu 1/8 finału Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław (2:1). Chociaż ostatnio zawodnik ma dobrą passę, bowiem w poprzednim spotkaniu Ekstraklasy, z Lechem Poznań (3:4), zaliczył asystę. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, jego bilans w tym sezonie to 33 występy oraz po cztery bramki i asysty.
Jeśli chodzi o Raków Częstochowa, to po zwycięstwie nad Pogonią awansował on na czwarte miejsce w tabeli Ekstraklasy (38 pkt). Następny ligowy mecz rozegra w niedzielę 15 marca z Górnikiem Zabrze (wyjazd), natomiast już w czwartek 12 marca czeka go starcie z Fiorentiną (wyjazd) w 1/8 finału Ligi Konferencji.