Mecz Legii z Cracovią nie zapowiadał się na najciekawsze spotkanie 24. kolejki. I piłkarze obu drużyn zagrali zgodnie z oczekiwaniami - przeciętnie. W takiej sytuacji często o wyniku spotkania decyduje jeden kluczowy moment. Ten nadszedł w 31. minucie.
To właśnie wtedy doszło do zdarzenia, które w naturze występuje bardzo rzadko. Gola na 1:0 zdobył Mileta Rajović, który wykorzystał zamieszanie w szesnastce. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Legia wygrała i drugi raz na wiosnę zdobyła trzy punkty. A taki wynik oznaczał jedno - stołeczny klub opuścił strefę spadkową.
Zanim jednak w gabinecie Dariusza Mioduskiego wystrzeli korek od szampana, to przypomnijmy, że sezon jeszcze chwilę potrwa. A Legia do strefy spadkowej może wrócić bardzo szybko, bo już w poniedziałek 9 marca. O godzinie 19:00 rozpocznie się mecz Wisły Płock z Arką Gdynia. Gospodarze notują serię czterech porażek z rzędu, ale i tak będą faworytami, bo Arka na wyjazdach zdobyła w tym sezonie... jeden punkt.
Legia wróci do strefy spadkowej tylko w przypadku zwycięstwa Arki. Więcej wskazuje więc na to, że przynajmniej ten tydzień warszawski klub spędzi na 15. miejscu.