Widzew Łódź już pod wodzą nowego trenera szykował się do starcia z Lechem Poznań w ramach 24. kolejki Ekstraklasy. Igor Jovicević po 141 dniach został zwolniony, a pogrążony w kryzysie zespół przejął Aleksandar Vuković.
Serb, który w przeszłości prowadził Legię Warszawa czy Piasta Gliwice, nie miał przed sobą łatwego zadania, gdyż w klubie trzeba było wprowadzić sporo zmian już od pierwszego dnia pracy.
Na nieco ponad godzinę przed pierwszym gwizdkiem Szymona Marciniaka, "Widzewiacy" opublikowali w mediach społecznościowych wyjściową jedenastkę na mecz przeciwko "Kolejorzowi". Vuković przede wszystkim postawił na zmianę ustawienia z 4-4-2 na 3-4-3, a na boisko nie wybiegło kilku dotychczas podstawowych piłkarzy 17. drużyny Ekstraklasy.
W bramce zabrakło Bartłomieja Drągowskiego, którego zastąpił Veljko Ilić. Reprezentant Polski odniósł uraz, więc wypadł z kadry meczowej. Na ławce usiedli między innymi Mariusz Fornalczyk czy Lindon Selahi, a wśród rezerwowych na próżno było szukać dwóch zawodników ściągniętych do Łodzi zimą.
Mowa o rekordowym transferze naszej ligi - Osmanie Bukarim, który kosztował Widzew 5,5 miliona euro, a także o Carlosie Isaacu. Jak poinformowano, jest to decyzja sztabu szkoleniowego. W rozmowie z Canal+Sport tuż przed rozpoczęciem spotkania prezes klubu z Łodzi Michał Rydz przyznał wprost, że trener Vuković ma jego stuprocentowe wsparcie.
Warto przypomnieć, że jeszcze w styczniu pełnomocnik zarządu Widzewa ds. sportu Dariusz Adamczuk twierdził, że Ghańczyk ma być "gwiazdą ligi". Do tej pory były skrzydłowy amerykańskiego Austin FC rozegrał pięć spotkań na ligowych boiskach i ani razu nie wpisał się na listę strzelców.
Jeśli chodzi o Carlosa Isaaca - również nie był tani. Łodzianie wyłożyli za Hiszpana milion euro, by ściągnąć go z Cordoby. Bilans liczb? Identyczny, jak u Bukariego. Z tym, że grał jeszcze mniej, bo zebrał zaledwie 44% możliwych minut na boiskach Ekstraklasy. Dołożył też mecz w Pucharze Polski, ale przeciwko GKS-owi Katowice również nie błysnął.
Mecz Widzewa z Lechem rozpoczął się o godz. 20:15. "Kolejorz" walczy o to, by zbliżyć się do Zagłębia Lubin, które wygrało dziś z Piastem Gliwice 3:1 i zostało nowym liderem Ekstraklasy. Łodzianie z kolei chcą odbić się od dna i uciec ze strefy spadkowej.
Zobacz też: To przejdzie do historii polskiej piłki. Kuriozalne sceny we Wrocławiu