Wygrali 3:0, a później takie ogłoszenie. "To najlepszy zespół w Polsce"

Lechia Gdańsk w piątek pokazała wielką klasę. Pokonała na własnym stadionie Jagiellonię Białystok aż 3:0. Rzadko zdarza się, by podopieczni Adriana Siemieńca byli tak bezradni w meczu ligowym. Klasę po spotkaniu pokazał natomiast strzelec dwóch goli - Aleksandar Cirković.
Aleksandar Cirković
Foto: PAP/Adam Warżawa

Jagiellonia Białystok przyjechała do Gdańska jako lider PKO Ekstraklasy. Białostoczanie odpadli niedawno po niesamowitej walce z Ligi Konferencji (przegrany dwumecz z Fiorentiną 4:5), więc pozostała im już tylko rywalizacja w rozgrywkach ligowych. Lechia nie zamierzała tanio sprzedać skóry i po raz kolejny potwierdziła, że potrafi zagrać na niezwykle wysokim poziomie.

Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili

Cirković z dużą skromnością. "Nieważne, kto strzela gole"

Podopieczni Johna Carvera zwyciężyli 3:0. W pierwszej części spotkania (43. minuta) wynik otworzył Rifet Kapić. W ostatnim kwadransie dwukrotnie do siatki trafił Aleksandar Cirković. To właśnie Serb z wielkim szacunkiem wypowiadał się o "Dumie Podlasia".

- Jagiellonia to najlepszy zespół w Polsce, grają najlepszy futbol. Ale nasza taktyka była znakomita, zrobiliśmy wszystko, co założyliśmy. Oni nie mieli w zasadzie żadnej okazji. Zasłużyliśmy na zwycięstwo - powiedział Cirković w strefie dla mediów, cytowany przez WP Sportowe Fakty.

Cirković nie dość, że strzelił dwa gole i pochwalił Jagiellonię, to jeszcze wykazał się skromnością. To nie dorobek indywidualny był dla niego kluczowy. 

- To dla mnie ważny moment, ale najważniejsze jest zwycięstwo drużyny. Nieważne, kto strzela gole. Dzisiaj to byłem ja, w kolejnym meczu Bobcek, później Mena albo Sezonienko. To nieistotne - dodał.

Cirković dziękował również za podanie, które otrzymał od Bobcka. Przy sytuacji na 3:0 świetny snajper mógł uderzać na bramkę, ale asystował Serbowi. 

Jaka przyszłość czeka Cirkovicia? "Na dziś nic nie wiem"

Kibice zaczynają się zastanawiać, czy bohater spotkania z Jagiellonią będzie nadal występował w barwach Lechii. Wiele wskazuje na to, że 24-latek wróci do Ferencvarosu z wypożyczenia, ale widać, że w Gdańsku czuje się bardzo dobrze. 

- Na dziś nic nie wiem. Zobaczymy za tydzień, miesiąc, a może dopiero na koniec sezonu. Na razie skupiam się na każdym kolejnym meczu. Podoba mi się tutaj, ale musimy porozmawiać o tym, co Lechia może mi dać. Czas pokaże - skwitował.

Czytaj także: Prezes zwolnił trenera po 44 latach pracy. To ta sama osoba

W następnej kolejce ligowej Lechia zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Katowice (14 marca). Tego samego dnia Jagiellonia zagra u siebie z Piastem Gliwice.

Więcej o: