Angolski skrzydłowy do Radomiaka trafił w sierpniu 2024 roku z portugalskiej Estreli Amadora. Jego pierwsze pół roku w Polsce nie było udane, bo szybko doznał urazu, który zmarnował mu jesień sezonu 2024/25. Jednak wiosną wrócił do gry i zaczął imponować. Przede wszystkim niesamowitą dynamiką. Rozpędzonego Capitę nie sposób było dogonić. Łącznie rozegrał dla Radomian 38 spotkań, w których strzelił 12 goli.
Do siatki trafił w ostatnim ligowym meczu Radomiaka, jakim było czwartkowe zaległe starcie z Arką Gdynia. Jego drużyna wygrała 3:1, a on zdobył gola na 2:0. Jednak to najprawdopodobniej było jego ostatnie trafienie dla zespołu z Radomia. Portal Meczyki.pl poinformował, że Angolczyk na dniach przeniesie się do grającego w amerykańskiej MLS Sportingu Kansas City. Radomiak ma na transakcji zarobić ponad dwa miliony euro. Choć musi odpalić ustalony procent byłemu klubowi Capity, czyli Estreli Amadora. Transakcja jest już przesądzona. Przyznał to nawet trener Goncalo Feio na konferencji prasowej przed kolejnym meczem Radomiaka.
- Nie jest rolą trenera oficjalne informowanie o takich sprawach. Niemniej jednak sprawy są już tak zaawansowane, że Capita staje się piłkarzem Sportingu Kansas City. Dziś odbył z nami trening regeneracyjny. W niedzielę jest zaplanowane pożegnanie z kibicami. To dla nas bardzo ważny zawodnik. Nie muszę nikomu mówić o jego wartości - powiedział Feio.
Właśnie w niedzielę 8 marca o 14:45 Radomiak zagra u siebie z GKS-em Katowice. Portugalski trener stwierdził, że teraz jego misją będzie znaleźć tych, którzy sprawią, że odejście Angolczyka nie będzie aż tak bolesne. - Życzę mu wszystkiego, co najlepsze. Ale życie toczy się dalej. W takim momencie muszą wyłonić się inni piłkarze, którzy wezmą odpowiedzialność za drużynę. Jako trener jestem od tego, by znaleźć rozwiązanie -podsumował Goncalo Feio.