25 punktów w 23 meczach i dopiero 16. pozycja w tabeli - sytuacja Legii Warszawa pomimo niedzielnego remisu 2:2 z liderującą Jagiellonią Białystok nadal jest bardzo trudna. Zespół Marka Papszuna do tej pory nie wyszedł ze strefy spadkowej, a co za tym idzie, wciąż bardzo prawdopodobny jest scenariusz, w którym w przyszłym sezonie Legię zobaczymy w I lidze. Klub miał już nawet przygotować się na taką ewentualność.
Nie tak dawno informował o tym dziennik "Fakt". Twierdził wówczas, że w razie spadku Legię opuściłoby nawet 3/4 zawodników z obecnej kadry. Pozostaliby w niej jedynie ci najbardziej związani z drużyną oraz młodzież, a także trener Marek Papszun. Priorytetem byłoby zaś pozbycie się piłkarzy, którzy pobierają najwyższe pensje. Teraz to samo źródło podało, że z przeprowadzeniem takiej operacji nie byłoby żadnych problemów.
Zdaniem "Faktu" klubowi pozwalają na to specjalne zapisy, które dają możliwość jednostronnego rozwiązania umowy w przypadku spadku. Tego typu klauzule miały znaleźć się w kontraktach większości graczy pierwszej drużyny. Rozwiązanie ma rzecz jasna chronić klub przed kompletną katastrofą finansową. Gdyby faktycznie wylądował w I lidze, dochody z tytułu praw telewizyjnych, sponsoringu i dnia meczowego radykalnie się zmniejszą i Legii nie będzie stać na opłacanie tak wysokich kontraktów.
Nie oznacza to jednak, że działacze Legii z tych klauzul natychmiast skorzystają. Według dziennika plan jest taki, aby w pierwszej kolejności zawodników sprzedawać. Gdyby zaś doszło do rozwiązania umów, mogliby oni przejść do innych klubów za darmo. A tak Legia może na nich zarobić i wzmocnić się przed walką o powrót do Ekstraklasy. Rozwiązywanie umów będzie więc ostatecznością.
Oczywiście czarny scenariusz wcale nie musi się zrealizować. Celem Legii w tym sezonie nadal jest utrzymanie. Do końca rozgrywek pozostaje 11 kolejek, a do bezpiecznego 15. miejsca Legioniści tracą raptem jeden punkt. Do tego czasu sytuacja może się jeszcze radykalnie zmienić.