Marek Papszun, obejmując w grudniu 2025 r. posadę trenera Legii Warszawa, raczej chciał unikać interakcji z Markiem Śledziem, który w tamtym momencie był dyrektorem klubowej akademii. Obaj panowie mieli nie po drodze już w Rakowie Częstochowa, gdzie wspólnie pracowali w latach 2017-2022. Tym razem wytrzymali ze sobą niecały kwartał.
Śledzia, który trafił do stolicy w lipcu 2022 r., nie ma już w klubie (odszedł z końcem lutego), a wiadomo, kto przejmie jego obowiązki. Według ustaleń "Przeglądu Sportowego" Onetu będzie to Bartłomiej Zalewski. Ma on rozpocząć pracę od poniedziałku 2 marca.
Zalewski w ostatnich latach był związany z PZPN-em. Prowadził młodzieżowe reprezentacje w kategoriach od U-14 do U-19, ponadto było odpowiedzialny projekty szkoleniowe takie jak Talent Pro, a także za indywidualny rozwój młodych piłkarzy. W Legii czeka go znacznie większe wyzwanie, ale będzie miał o tyle łatwiej od poprzednika, iż nie ma konfliktu ze szkoleniowcem pierwszej drużyny.
Źródło odsłania też kulisy krótkiej "współpracy" Śledzia i Papszuna w Legii. Wyglądało to fatalnie. "Śledź odszedł na własną prośbę. W ostatnich tygodniach doszło do kilku sytuacji konfliktowych wewnątrz akademii, a do kulminacji doszło, gdy [...] Papszun zabrał na trening zawodników z zespołu do lat 19, którzy... w tym czasie mieli grać mecz towarzyski z Banikiem Ostrawa. Był to znak, że dawnych dołów nie da się zakopać a współpraca między Papszunem i Śledziem nie będzie możliwa" - czytamy.
Co teraz będzie z Markiem Śledziem? Ma być przymierzany na stanowisko dyrektorskie w Pogoni Szczecin, a sam ubiega się o posadę prezesa pierwszoligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki - smaczku tej drugiej sprawie dodaje fakt, że ten drugi klub oficjalnie współpracuje z Legią (oba zespoły korzystają z obiektu treningowego w Książenicach k. Grodziska Maz.).
Sprawdź też: Jagiellonii zabrano rzut karny. Oto co powiedział Adrian Siemieniec
Śledź w Grodzisku może liczyć na wsparcie burmistrza gminy, lecz obecny prezes Jakub Dębiec ma mocną pozycję po ustabilizowaniu sytuacji finansowej i sportowej - aktualnie Pogoń jest wiceliderem I ligi i może marzyć o meczach z Legią w przyszłym sezonie. Oczywiście o ile Warszawianie nie zakończą rozgrywek w strefie spadkowej, w której pozostali po niedzielnym meczu z Jagiellonią Białystok (2:2).