Sensacja w Ekstraklasie! Rewelacja rundy zatrzymana. Oto nowy wicelider

W ostatnim czasie dużo mówi się o różnych niezrozumiałych decyzjach sędziów dot. rzutów karnych. Zdaniem komentatorów zaczyna brakować w tym logiki. Sebastian Krasny w meczu Lechii Gdańsk z Zagłębiem Lubin podtrzymał tę "tradycję". Kiedy w 50. minucie komentator krzyczał "karny", ten odgwizdał inne przewinienie. Ostatecznie górą było Zagłębie, które wygrało 2:0 i awansowało na pozycję wicelidera.
Lechia Gdańsk - Zagłębie Lubin
Screen - https://x.com/CANALPLUS_SPORT/status/2025996939255333260

Rundę wiosenną Lechia Gdańsk rozpoczęła fantastycznie - najpierw było zwycięstwo z Lechem Poznań, potem remis z Cracovią, a następnie triumf z Motorem Lublin. W 22. kolejce mierzyli się z Zagłębiem Lubin, który również ma udany początek rundy rewanżowej - zwycięstwo z Koroną Kielce i remis z Rakowem Częstochowa.

Zobacz wideo Legia, Pogoń i Widzew spadną z Ekstraklasy? Żelazny: Nie takie rzeczy widzieliśmy

Sensacyjny początek meczu Lechia - Zagłębie

Mimo to faworytami tego pojedynku byli Lechiści. Jednak to spotkanie nie rozpoczęło się po ich myśli. Już w drugiej minucie Reguła zagrał na skrzydło do Diaza. Ten posłał dośrodkowanie w pole karne. Najwyżej wyskoczył Mateusz Grzybek, który wpakował piłkę do siatki. Po drodze futbolówka odbiła się od poprzeczki, ale ostatecznie zatrzepotała w siatce.

To nie wszystko. W 27. minucie Reguła powalczył z Cirkoviciem o piłkę przed polem karnym Lechii Gdańsk. W tej stykowej sytuacji górą był zawodnik Zagłębia, a Chorwat padł na murawę. Młodzieżowiec z Polski nic sobie z tego nie zrobił - ustawił sobie piłkę i strzelił na bramkę Lechii. Paulscen nie miał szans na skuteczną interwencję.

Zobacz też: Oto nowy bohater Legii. Cały kraj o nim trąbi

W doliczonym czasie gry Zagłębie mogło zamknąć ten mecz, strzelając gola na 3:0. Diaz ruszył z kontratakiem po niewykorzystanym rzucie rożnym przez Lechię. Skrzydłowy przebił się przez defensywę i zagrał wysoką piłkę do Marcela Reguły. Młodzieżowiec - niestety dla niego - źle przyjął piłkę i nie był w stanie nawet oddać strzału w sytuacji sam na sam. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę.

Początek drugiej połowy i kontrowersja z rzutem karnym

Już na początku drugiej połowy doszło do kolejnej kontrowersji. W 50. minucie jeden z atakujących Lechii Gdańsk zdążył zagrać piłkę, a następnie został kopnięty przez rywala. Ta sytuacja była długo analizowana przez VAR.- Rzut karny - mówił komentator Canal+ po obejrzeniu powtórek. Jednak sędzia postanowił odgwizdać spalonego zawodnika Lechii. To kolejna kontrowersja w związku z ostatnią serią niezrozumiałych decyzji sędziów dot. rzutów karnych. Piłkarz był na pozycji spalonej, ale nie brał udziału w akcji. Zanim w końcu dopadł do piłki, futbolówka się poodbijała od trzech zawodników Zagłębia Lubin. Zdaniem komentatora - to "kasowało" poprzednią akcję.

Trzy minuty później, po wznowieniu gry, kapitalny strzał z dystansu oddał Tomasz Neugebauer, ale Burić popisał się kapitalną interwencją. Później Bobcek próbował różnych rzeczy - mocnych strzałów, a nawet przewrotki - nic nie działało. Później z ławki wszedł Kurminowski i w 80. minucie oddał silny strzał z kilku metrów. Futbolówka ostatecznie trafiła w nogi bramkarza Zagłębia. Jasmin Burić grał jak w transie i wydawało się, że nie da się w tym meczu pokonać.

Tak też się stało. Lechia Gdańsk nie znalazła drogi do bramki Zagłębia Lubin w tym meczu. Goście również w drugiej połowie nie strzelili gola. Bardziej skupili się na bronieniu, niż na atakowaniu. To pozwoliło im wygrać 0:2 na trudnym terenie. To też pierwsza porażka Lechii od listopada. Dzięki temu triumfowi Zagłębie wyprzedziło Lecha Poznań i awansowało na drugie miejsce w lidze. Z kolei Lechia zajmuje 11. lokatę w Ekstraklasie.

Lechia Gdańsk - Zagłębie Lubin 0:2

Gole: Grzybek (3'), Reguła (27')

Składy:

Lechia Gdańsk: Paulsen - Wójtowicz, Pllana, Rodin, Kałahur - Ćirković, Kapić, Żelizko, Neugebauer, Mena - Bobcek

Zagłębie Lubin: Burić - Yakuba, Michalski, Dąbrowski, Grzybek - Ćorluka, Kolan Nalepa, Reguła, Diaz - Szabó

Więcej o: