Legia Warszawa czekała na ten moment 146 dni. Drużyna Marka Papszuna pokonała Wisłę Płock 2:1 i odniosła pierwsze od września zwycięstwo w ekstraklasie. Mimo że przed legionistami jeszcze długa droga do utrzymania, to w końcu Warszawiacy pokazali charakter, o co przed meczem apelował ich trener.
Tym razem po ostatnim gwizdku sędziego nie było gwizdów i bluzgów, a okrzyk radości i głośne brawa. Kiedy Jarosław Przybył zakończył spotkanie Legii z Wisłą Płock, Rafał Augustyniak i Juergen Elitim padli na kolana, a Marek Papszun utonął w ramionach asystentów. Zwłaszcza po zawodnikach gospodarzy widać było, jak Legii ciążył brak wygranej w ekstraklasie i jej sytuacja. Ale w końcu udało się przełamać.
Legia wygrała mecz w lidze po 146 dniach przerwy. Legia - w dużej mierze dzięki dobrym debiutom Rafała Adamskiego i Otto Hindricha - pokonała Wisłę Płock 2:1 i w końcu wygrzebała się ze strefy spadkowej. Przed Warszawiakami jeszcze bardzo długa droga w walce o utrzymanie, ale w końcu drużyna zrobiła najważniejszy krok i wygrała pierwsze od września spotkanie w lidze.