Niebywałe, co opublikowała Legia. Od razu zawrzało. "Co to jest?"

Legia Warszawa w tym sezonie broni się przed spadkiem, kibice są wściekli, a klub w tym czasie w mediach społecznościowych publikuje motywacyjne hasło. Przynajmniej na pierwszy rzut oka, bo tak naprawdę jest to reklama. Internauci nie pozostawili tego bez komentarza.
Marek Papszun
fot. screen https://www.youtube.com/watch?v=kZsP9k765RY

Legia Warszawa tylko dzięki lepszemu bilansowi bramek nie spadła jeszcze na dno. W poniedziałek Bruk-Bet Termalica Nieciecza prowadził z Górnikiem Zabrze, by ostatecznie zremisować 1:1. Ekipa z Małopolski pozostała na ostatniej pozycji, ale ma tyle samo punktów co rekordzista pod względem liczby zdobytych tytułów mistrza Polski.

Zobacz wideo Legia, Pogoń i Widzew spadną z Ekstraklasy? Żelazny: Nie takie rzeczy widzieliśmy

Legia szokuje nowym wpisem

Sytuacja drużyny jest trudna. Marek Papszun nie odmienił zespołu, nie ma realnych wzmocnień, a kibole nie pomagają. Rozmowy motywacyjne odnoszą odwrotny skutek do zamierzonego, a skandaliczne wulgarne przyśpiewki, zawierające groźby karalne tylko jeszcze bardziej pętają graczom nogi. Trzeba jednak przyznać, że i klub sobie nie pomaga.

W poniedziałek na profilu Legii Warszawa w portalu X pojawiło się zaproszenie do zakupu biletów na derby Mazowsza z Wisłą Płock. Do posta dodano motywacyjne hasło: "Czasem wystarczy jeden moment, aby przypomnieć sobie, skąd jesteś. I dlaczego nigdy się nie poddasz". Całość okraszona jest krótkim filmikiem z mężczyzną spędzającym czas w lesie.

Okazuje się, że nie ma to wiele wspólnego z drużyną walczącą o utrzymanie i przeżywającą być może największy kryzys od zakończenia II wojny światowej. To tylko reklama japońskich zupek, które mają pomóc przetrwać w dziczy. Kibice nie czekali długo z reakcją.

Kibice wściekli. Kpią z wpisu Legii

"Przepraszam, co to jest?" - napisał jeden z internautów. "Rozumiem, że czujecie się w obowiązku pomóc, ale nie pomożecie. Tego typu produkcje wskazują, że nie rozumiecie sytuacji i nastrojów, przez które cokolwiek zrobicie, to reakcje będą takie same. W zasadzie to jedźcie sobie na wakacje, zostawcie klub Papszunowi i w maju zerknijcie w tabelę, czy jest jeszcze do czego wracać" - dodał inny.

"Niech sobie wkłady do koszulek przypomną, dla kogo grają niestety. Pro tip: wstrzymajcie się z komunikacją do momentu, gdy będą wygrane i poprawa w grze. Inaczej jeszcze bardziej irytujecie kibiców" - skwitował internauta.

Nie brakowało w tych wpisach sarkazmu. "Może tak Rajovica w tym lesie zostawić?" - czytamy. 

Mecz Legia Warszawa - Wisła Płock odbędzie się w sobotę 21 lutego o godz. 20:30. 

Więcej o: