Widzew Łódź pod przewodnictwem Roberta Dobrzyckiego bije kolejne rekordy transferowe. Ściągnięty z amerykańskiego Austin FC Osman Bukari jest najdrożej kupionym piłkarzem w historii ligi. Żaden ekstraklasowy klub nie zapłacił więcej za Polaka niż Widzew Spezii za Przemysława Wiśniewskiego.
Nie są to jedyne imponujące ruchy czterokrotnego mistrza Polski. Lukas Lerager jesienią był podstawowym zawodnikiem FC Kopenhagi - rozegrał pięć pełnych spotkań w Lidze Mistrzów. Nowym bramkarzem zespołu został ściągnięty z Panathinaikosu Bartłomiej Drągowski. Pełna gwiazd drużyna nie pokazuje jednak swojej jakości na boisku.
Widzew poza rekordami transferowymi bije też bowiem rekordy porażek. Ma ich już 12 - o dwie więcej niż którykolwiek inny zespół Ekstraklasy. Wyraźnie niepocieszony wynikami Łodzian jest Zbigniew Boniek, były piłkarz Widzewa, a w latach 2012-2021 prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. - Jestem troszeczkę zdruzgotany tym, co obejrzałem dzisiaj w Katowicach - tak rozpoczął rozmowę z Romanem Kołtoniem na kanale Prawda Futbolu w serwisie YouTube.
Zobacz też: Strzelił 12 goli w Lidze Mistrzów. Naprawdę tak porównał się z Lewandowskim
- Powiem tak, jak trzeba powiedzieć. Drużyna mnie strasznie zawiodła. Wszystko, co się działo na boisku, było jednym przypadkiem - Boniek skrytykował zespół, a potem wziął się za indywidualności. - Bardzo słabo grał Shehu. Więcej obiecałem sobie po zawodniku z Kopenhagi [Leragerze - przyp. red.]. Nie wydaje mi się, że Bergier wykonujący stałe fragmenty gry, to było rozwiązanie. Fornalczyk, wielki zakup, po pół roku jest rezerwowym - były prezes PZPN-u nie brał jeńców.
- Byłoby sto tysięcy rzeczy - Boniek problemy z Widzewem mógłby wymieniać niemal w nieskończoność - Troszkę bym się zaczął niepokoić. Drużynę się nie kupuje, tylko konstruuje. Podjęto decyzję, by wzmocnić pewne pozycje. W teorii wyglądało, że to są ciekawe ruchy. W praktyce, w naszej polskiej rzeczywistości... Ludziom doskwiera, że Widzew wydał tyle milionów, a nie ma z tego żadnej korzyści. Trzeba wierzyć, że to jest jakaś droga do czegoś, że coś tam się kiełkuje - przekonuje Zbigniew Boniek.
Jednocześnie zwraca uwagę, że sytuacja w tabeli staje się krytyczna - Będzie nerwowa atmosfera, bo Widzew sobie założył, że mistrzostwo w tym roku jest już nie do zrobienia, musimy skoncentrować się na Pucharze Polski. Natomiast ja bym się skupił jednak na lidze, bo zaczyna być szalenie niebezpiecznie. Z tych ruchomych piasków trzeba uciekać - stwierdził Boniek. Postanowił jednak nie wypowiadać się na temat zwolnienia trenera Jovicevicia. Od jego przyjścia Widzew przegrał sześć z dziewięciu rozegranych spotkań.
Widzew spadł na przedostatnie miejsce w tabeli. Rundę wiosenną rozpoczął w najgorszy możliwy sposób - po domowej porażce z Jagiellonią przyszła przegrana w Katowicach z GKS-em. Strata do zajmującej ostatnią bezpieczną pozycję Arki Gdynia wynosi dwa punkty. Okazją do odrabiania strat będzie wyjazdowy mecz z wiceliderem - Wisłą Płock. Spotkanie odbędzie się 14 lutego.