Oskar Wójcik to wychowanek Cracovii, który przez lata czekał na poważną szansę z krakowskim klubie. Kolejni trenerzy mu jej jednak nie dawali, a w dodatku w 2022 roku zerwał więzadła w kolanie. Przed bieżącym sezonem miał na koncie tylko jedną minutę w Ekstraklasie, rozegraną w marcu zeszłego roku. Co więcej, mimo że w lipcu skończył 22 lata, jego jedynym doświadczeniem w seniorskiej piłce było 15 spotkań na poziomie III ligi (2 w rezerwach Cracovii oraz 13 na wypożyczeniu w GKS-ie Bełchatów). Nikt nie mógł spodziewać się, jak bardzo jego los się odmieni wraz z przyjściem trenera Luki Elsnera.
Słoweniec zaufał mu w pełni, a ten odpłacił się znakomitą grą w rundzie jesiennej. Tak dobrą, że niektórzy zaczęli domagać się szansy dla niego w reprezentacji Polski. Szerzej na ten temat dla Sport.pl pisał Aleksander Bernard: "Jakim typem zawodnika jest Wójcik? Poza tym, że defensor Cracovii znakomicie wygląda w pojedynkach powietrznych, to jest nowoczesnym typem obrońcy, któremu piłka nie przeszkadza i do którego futbolówka się uśmiecha. Lubi też rywalizować z napastnikami czy odbierać piłkę bez faulu".
Wójcika zaczęto porównywać do Kamila Glika, wieloletniego filaru defensywy naszej kadry, a obecnie piłkarza właśnie Cracovii. Okazuje się, że sam Glik również bardzo wysoko ceni umiejętności młodszego kolegi. Dał temu wyraz na portalu X.
W piątkowy wieczór 6 lutego Cracovia grała na wyjeździe z Lechią Gdańsk (1:1). Wójcik był rzecz jasna w jej podstawowym składzie. Pod koniec meczu jeden z kibiców na portalu X postanowił w bardzo prymitywny sposób zaatakować Wójcika. Wstawił w poście zdjęcie piłkarza i dodał opis: "Niesamowity cw**". Autor tego "dzieła" zapewne nie spodziewał się, kto stanie w obronie zawodnika Cracovii.
Był to sam Kamil Glik. Były reprezentant Polski dokładnie o 1:53 w nocy postanowił odpowiedzieć internaucie. "Na tego '*****' będziesz przychodził na Narodowy" - napisał w komentarzu Glik, jasno dając do zrozumienia, że widzi w koledze z drużyny materiał na przyszłego zawodnika polskiej kadry. Autor obraźliwego wpisu odpowiedział tylko: "Bardzo możliwe.". Do dyskusji włączył się też inny kadrowicz oraz także zawodnik Cracovii Mateusz Klich. "Koszulka z nr 15 już czeka" - napisał pomocnik. Właśnie z tym numerem w kadrze przez lata grał Glik.
Glik, który co prawda nigdy oficjalnie nie zakończył reprezentacyjnej kariery, przy czym w bieżącym sezonie nie rozegrał jeszcze ani minuty. Nawet po tym, jak wyleczył zerwane więzadło (mecz z Lechią przesiedział na ławce, podobnie jak pięć wcześniejszych). Nie należy się więc spodziewać, iż zobaczymy go jeszcze w koszulce z orzełkiem na piersi. Chyba że w ewentualnym występie pożegnalnym.