W piątek 6.02 rozegrano dwa mecze 20. kolejki Ekstraklasy. Na pierwszy ogień poszli piłkarze Korony Kielce, którzy podjęli Zagłębie Lubin. Kielczanie podchodzili do tego spotkania po triumfie z Legią Warszawa po dublecie Mariusza Stępińskiego. Z kolei goście z Zagłębia polegli 0:2 z GKS-em Katowice.
Już w 17. minucie Orlikowski wpisał się na listę strzelców, ale gol nie został uznany, bo arbiter dopatrzył się przewinienia. Minutę później ze swoją akcją ruszyli zawodnicy Korony, którzy - w przeciwieństwie do rywali - strzelili prawidłowego gola. Na listę strzelców wpisał się Pau Resta.
W drugiej połowie to goście ruszyli odważniej do ataku. W 84. minucie Levente Szabo doprowadził do wyrównania, a w 86. minucie do własnej bramki piłkę skierował Marcel Pięczek, który zmienił chwilę wcześniej kontuzjowanego Pau Restę. Ostatecznie ten mecz zakończył się wynikiem 1:2 dla Zagłębia Lubin.
W drugim pojedynku Lechia Gdańsk mierzyła się na własnym stadionie z Cracovią. W 20. minucie Ivan Żelizko zagrał długą piłkę. Tam za obrońców wybiegł Rifeta Kapić, który przyjął futbolówkę, minął jednego z defensorów Cracovii i strzelił gola dla Lechii.
Chwilę później Cracovia jeszcze bardziej skomplikowała sobie sytuację. W ciągu kilku minut Karol Knap obejrzał dwie żółte kartki i osłabił swoją drużynę, która i tak musiała gonić wynik.
W 63. minucie wyrównującego gola z rzutu karnego zdobył Ajdin Hasic. Więcej goli w tym meczu nie oglądaliśmy.
Te mecze sprawiły, że zmieniła się sytuacja w tabeli Ekstraklasy. Dzięki temu zwycięstwu Zagłębie Lubin awansowało na czwarte miejsce, a Cracovia po remisie z Lechią spadła tuż za Miedziowych. Lechia Gdańsk przesunęła się na 10. lokatę, a Korona Kielce plasuje się na siódmym miejscu.
Zobacz też: Ma 122 mecze w Bundeslidze. O krok od wielkiego hitu w Ekstraklasie