Szef Jagiellonii zabrał głos. Chodzi o odejście Siemieńca

Adrian Siemieniec osiąga znakomite wyniki z Jagiellonią Białystok, a kibice mogą się zastanawiać, czy wkrótce zrobi kolejny krok w trenerskiej karierze. Głos w sprawie potencjalnego odejścia utalentowanego szkoleniowca zabrał Wojciech Strzałkowski, szef rady nadzorczej klub.
Wojciech Strzałkowski
fot. screen https://www.youtube.com/watch?v=SS22szMOI_Q fot. Jakub Orzechowski/Agencja Wyborcza.pl

Czy kibice z Białegostoku mogą się niepokoić w kontekście potencjalnego odejścia trenera? Adrian Siemieniec nie tak dawno związał się umową ze znaną agencją menedżerską. Głos w tej sprawie zabrał szef rady nadzorczej Jagiellonii Wojciech Strzałkowski.

Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje

Szef Jagiellonii mówi wprost o przyszłości Siemieńca. "Wszyscy widzimy"

- Tak, Adrian poinformował mnie o tym w grudniu, że podpisał umowę z agencją menedżerską. Adrian jest młodym człowiekiem. Wszyscy widzimy jego pracę, jest profesjonalistą, więc posiadanie agencji jest jak najbardziej kierunkiem wskazującym na profesjonalne podejście do kreowania swojej kariery zawodowej - powiedział przed kamerami "Super Expressu".

Ze słów działacza bije jednak spokój. Według Strzałkowskiego Jagiellonia absolutnie nie szuka następcy Siemieńca. Póki co na Podlasiu czekają na ruch utalentowanego szkoleniowca, który z białostockiego klubu stworzył czołową drużynę w Polsce.

Czytaj więcej: Dariusz Mioduski przekracza granice żenady. To jest kompromitacja

- Ktoś się rozwija, osiąga pewien poziom i być może będzie szukał sobie innej drogi życia. Jeśli Adrian podejmie taką decyzję, to wtedy będziemy się przygotowywali, na razie tego nie robimy - dodał Strzałkowski.

Jagiellonia wciąż gra na dwóch frontach. Poza walką o ligowe punkty rywalizuje w Lidze Konferencji, w której w fazie play-off zagra z Fiorentiną. W pierwszym ligowym meczu po wznowieniu rozgrywek zespół prowadzony przez Siemieńca wygrał w Łodzi z Widzewem (3:1). W środę 4 lutego miał zagrać zaległy mecz z GKS Katowice, ale przez pogodę postanowiono przełożyć spotkanie. Kolejne wyzwanie przed mistrzami Polski z 2024 roku już w weekend. 7 lutego do Białegostoku przyjedzie Motor Lublin.

Jagiellonia zajmuje trzecie miejsce w ligowej tabeli, a do prowadzącej Wisły Płock i drugiego Górnika Zabrze traci tylko punkt, mając o jedno spotkanie mniej od tych drużyn.

Więcej o: