Po półtora miesięcznej przerwie zimowej wróciły rozgrywki PKO BP Ekstraklasy. Po zimowych obozach, które zdecydowana większość zespołów spędzała w Turcji, w piątek został rozegrany tylko jeden z dwóch zaplanowanych meczów. Spotkanie Radomiaka Radom z Arką Gdynia zostało przeniesione na inny termin z powodu poważnej awarii prądu na stadionie w Radomiu. Swój mecz rozegrało Zagłębie Lubin, którye podejmowało GKS Katowice. W sobotę jako pierwsi na murawę wybiegli piłkarze Górnika Zabrze i Piasta Gliwice. W kolejnych spotkaniach obejrzeliśmy piłkarzy Widzewa oraz Jagiellonii, a także Lecha oraz Lechii Gdańsk.
W piątkowy wieczór ze snu zimowego obudziły się rozgrywki ekstraklasy. Jako pierwsi na murawę w Lubinie wybiegli piłkarze Zagłębia oraz GKS-u Katowice. Nim spotkanie na dobre się rozpoczęło, goście ze Śląska już zdążyli objął prowadzenie po trafieniu Bartosza Nowaka w drugiej minucie. Po przerwie Arkadiusz Jędrych ustalił wynik spotkania, zapewniając trzy punkty dla Katowic.
Radomiak Radom nie będzie dobrze wspominał startu rundy wiosennej rozgrywek ligowych. Gospodarze mieli podjąć na własnym stadionie Arkę Gdynia, lecz spotkanie w ogóle nie doszło do skutku. Przyczyną przeniesienia meczu na inny termin była ogromna awaria prądu.
Goście z Gliwic lepiej rozpoczęli spotkanie, otwierając wynik spotkania w 25. minucie. Strzelcem pierwszej bramki w rundzie wiosennej został Francuz Quentin Boisgard. Gospodarze usilnie dążyli do wyrównania i ta sztuka wreszcie im się udała. Tuż przed zmianą stron na Frantiska Placha pokonał Erik Janza. Po zmianie stron więcej szans bramkowych stworzyli sobie Zabrzanie, co przełożyło się na trafienie Maksyma Khlana. Ukrainiec w 50. minucie ustalił końcowy wynik spotkania - 2:1 dla Górnika. Tym samym podopieczni Michala Gasparika zostali liderem ekstraklasy. Dodatkowo mieli tą pewność, iż pozostaną nim co najmniej do niedzieli, gdyż zespoły grające tego samego dnia nie miały możliwości "przeskoczenia" ich w tabeli.
Równo o godzinie 17:30 wybrzmiał pierwszy gwizdek w Łodzi. Tamtejszy Widzew, który w tym okienku transferowym pobił rekord ekstraklasowy, wydając zawrotną sumę 13 mln euro na wzmocnienia podejmował Jagiellonię Białystok. Klub z Podlasia na samym transferze Oskara Pietuszewskiego zarobił niewiele mniej, aniżeli wydali rywale. Do przerwy kibice byli świadkami tylko jednego trafienia, Dla "Jagi" autorem bramki był Dawid Mazurek. Po zmianie stron zespołem przeważającym byli zdecydowanie gospodarze, ale nie przełożyło się to na wynik końcowy. Najpierw Afimico Pululu pewnie wykonał rzut karny, a następnie na 3:0 podwyższył w 80. minucie Norbert Wojtuszek. Honorowe trafienie dla Widzewa zdobył Sebastian Bergier, wykorzystując "jedenastkę" w samej końcówce spotkania.
Ostatnim sobotnim spotkaniem było starcie urzędujących mistrzów Polski - Lecha Poznań z Lechią Gdańsk. Przy Bułgarskiej jeszcze nie wszyscy zdążyli wygodnie usiąść na trybunach, a już na tablicy wyników pojawiła się "jedynka" przy zespole gości. W drugiej minucie Tomasz Neugebauer pokonał Bartosza Mrozka. Lech szukał okazji do wyrównania i ta nadeszła w 26. minucie. Ali Gholizadeh ku uciesze kibiców z Poznania doprowadził do remisu. Tuż po zmianie stron fatalną interwencję zanotował Antonio Milic, który uprzedził Mrozka i skierował futbolówkę do własnej bramki. W 55. minucie dał o sobie znać lider klasyfikacji strzelców, Tomas Bobcek. Słowak strzałem z ostrego kąta po długim narożniku podwyższył wynik na 3:1.