W rundzie jesiennej Legię Warszawa prowadzili Edward Iordanescu oraz Inaki Astiz. Wojskowi prezentowali się fatalnie właściwie w każdym aspekcie gry. Odpadli z Pucharu Polski, Ligi Konferencji, a w PKO Ekstraklasie zajmują przedostatnie miejsce z dorobkiem 19 punktów. Tyle samo "oczek" zgromadziła Bruk-Bet Termalica Nieciecza, która zamyka zestawienie. Na pocieszenie Legionistów działa fakt, że tabela jest tak mocno spłaszczona, iż możliwa jest nawet walka o podium. W drugiej połowie grudnia trenerem warszawian został Marek Papszun, który rozpoczął poprawę gry zespołu od ustabilizowania defensywy.
Za czasów Iordanescu i Astiza rywale stosunkowo często tworzyli sobie sytuacje bramkowe. I choć w ofensywie Legia nie potrafiła wiele zdziałać, to do defensywy także kibice mogli mieć sporo zastrzeżeń. Ta nie wyglądała na zorganizowaną i popełniała sporo błędów.
Marcin Szymczyk z portalu Legia.Net przekazał na łamach Dziennika Sportowego, że pod wodzą nowego sztabu szkoleniowego gra w obronie wygląda coraz lepiej. Dziennikarz jest obecny na zgrupowaniu drużyny w Hiszpanii i z bliska obserwuje jej poczynania.
- Widać, że to idzie w dobrą stronę. Defensywa i organizacja gry obronnej uległa poprawie. Jest na zdecydowanie lepszym poziomie niż oglądaliśmy to jesienią. Rywale w sparingach mieli kłopoty ze stwarzaniem sobie okazji do strzelania goli - podkreślił Szymczyk.
Papszun dołączył do Legii po świetnym okresie w Rakowie Częstochowa. Kiedy zespół miał w tym sezonie kryzys, to szkoleniowiec wyciągnął go z tarapatów i skutecznie rywalizował na trzech frontach, czego zdecydowanie brakowało Legii.
Czytaj także: Media: Kolejny reprezentant Polski zdecydował ws. transferu do Widzewa
W grudniu fani "Medalików" mieli spore powody do zadowolenia, bo piłkarze z Częstochowy przed przerwą zimową awansowali bezpośrednio do 1/8 finału Ligi Konferencji, zameldowali się w ćwierćfinale STS Pucharu Polski, a w PKO Ekstraklasie zajmują czwartą lokatę.