Widzew Łódź zimą pozyskał już Lukasa Leragera, Christophera Chenga, Carlosa Isaaca i Osmana Bukariego. Na transfer do tej drużyny zdecydował się też Bartłomiej Drągowski, który stracił miejsce w składzie Panathinaikosu Ateny, a który wciąż ma nadzieję na powołanie od selekcjonera Jana Urbana najpierw na baraże, a następnie być może na mundial w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. Klub dalej szuka jednak możliwości wzmocnień, zwłaszcza w linii obrony. Tu pojawiają się problemy, bo pożądani gracze są reprezentantami Polski, a oni niechętnie widzą swoją przyszłość w zespole broniącym się przed spadkiem z najwyższej klasy rozgrywkowej. Taka jest obecnie rzeczywistość Widzewa. Są też inne powody.
- Nie każdy Polak chce wrócić do kraju. W Ekstraklasie już grali, a powrót do niej jest daleko na liście ich życzeń. To trochę wiąże się z mentalnością, bo jest jeszcze takie przeświadczenie, że powrót oznacza porażkę, że komuś nie wyszło na Zachodzie - wyjaśnił nieoficjalny dyrektor sportowy łódzkiego klubu Dariusz Adamczuk w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onet.
Widzew sondował możliwość pozyskania Przemysława Wiśniewskiego, który szturmem wdarł się do kadry. Aktualnie jest gracze drugoligowej włoskiej Spezii. - Ciężki temat. Jest stoperem reprezentacji Polski, który chce kontynuować karierę za granicą. Powroty do Polski, przynajmniej w tym oknie, to nie są łatwe tematy - tłumaczył Adamczuk.
O ile w tym przypadku jest jeszcze jakaś nadzieja, bo nie padło sformułowanie "temat zamknięty", to wydaje się, że do Łodzi nie trafi na razie inny z biało-czerwonych, Tomasz Kędziora. "36-krotny reprezentant Polski był kuszony przez łódzki klub, ale nie zdecydował się wracać jeszcze do Polski"" - informuje "Łódzki Sport".
Tomasz Kędziora od 2023 roku jest piłkarzem PAOK-u Saloniki. Najpierw był wypożyczony z Lecha Poznań, ale Grecy zdecydowali się go wykupić. Jego umowa obowiązuje tylko do końca tego sezonu, jednak zapisano w nim opcje przedłużenia o kolejnych 12 miesięcy. Odmowa Widzewowi i dość mocna pozycja w klubie być może ma dać jasny sygnał włodarzom PAOK-u, że Polak chciałby pozostać w tym zespole na dłużej.
31-letni prawy lub środkowy obrońca może się pochwalić mistrzowskimi tytułami w trzech krajach. Po złote medale sięgał w Polsce w barwach Lecha, w Ukrainie jako gracz Dynama Kijów oraz w Grecji.