Ściągnięcie Saida Hamulicia do Polski było transferowym majstersztykiem w wykonaniu Stali Mielec. Bośniak trafił do Polski z Litwy i swoimi liczbami - 9 bramek i 4 asysty - sprawił, że mielczanie znajdowali się w górnej połowie tabeli Ekstraklasy. Stal już po pół roku sprzedała go za około 2 miliony euro, bijąc tym samym klubowy rekord transferowy.
Wygląda na to, że Stal decydując się wtedy na sprzedaż Hamulicia, podjęła najlepszą możliwą decyzję. Od tego czasu minęły już cztery lata, a kariera Bośniaka stoi w miejscu. Napastnik nie tylko odbił się od ściany we Francji, ale w dodatku nie radził sobie w żadnym kolejnym klubie. W sezonie 2023/24 nie zdobył żadnego gola - grał wtedy w Lokomotiwie Moskwa oraz Vitesse Arnhem. Rok później podjął próbę ratowania kariery w Widzewie Łódź - zdobył jedną bramkę w Pucharze Polski. Teraz szansę dał mu grecki Volos. Na boisku nie było najgorzej, ale to nie forma piłkarska jest największym problemem tego zawodnika.
Bośniak nie jest łatwym człowiekiem w obyciu. We Francji odmówił gry w jednym ze spotkań, bo na koszulce pojawił się numer w barwach tęczy. Obraził się też na drużynę narodową po tym, jak nie otrzymał powołania. W Widzewie został odsunięty za... lenistwo. - Gdybym pozwolił Saidowi Hamuliciowi dalej z nami pracować, nie mógłbym spojrzeć w oczy pozostałym zawodnikom - mówił ówczesny trener łodzian.
Hamulić w żadnym miejscu nie jest w stanie wytrwać dłużej. I tak samo stało się teraz w greckim Volos, gdzie spędził ostatnie pół roku. A akurat w tym klubie Bośniakowi szło całkiem nieźle. W tym sezonie zdobył łącznie osiem bramek i zanotował trzy asysty.
Klubowy komunikat z 16 stycznia jest krótki i konkretny. Volos zdecydował się skrócić wypożyczenie Hamulicia, co oznacza, że ten znów wróci do Tuluzy. Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby znów się okazało, że poszło o sprawy pozaboiskowe. Tym bardziej że Hamulić w Grecji grał prawie wszystko. Jeszcze 11 stycznia wystąpił w meczu z Levadiakosem. W poniedziałek 19 stycznia Volos mierzy się z Atromitosem, więc decyzja została podjęta nagle i w samym środku przygotowań do kolejnego spotkania.
W ostrych słowach tę sytuację skomentował profil "Bosnian Football" na Twitterze. "Volos skrócił wypożyczenie Hamulicia. Ten gość zrujnował swoją karierę w niewyobrażalny sposób. Problemy w prawie każdym klubie, w którym był. Co za katastrofa, a był obiecującym talentem" - czytamy.
To oznacza, że Said Hamulić wróci teraz do Toulouse FC. Według francuskich mediów klub już szuka kolejnej drużyny, która byłaby zainteresowana wypożyczeniem.