Podczas zimowego okienka transferowego Oskar Pietuszewski przeniósł się do FC Porto. Razem z bonusami Jagiellonia Białystok może zainkasować za utalentowanego 17-latka dziesięć milionów euro. Dyrektor sportowy Łukasz Masłowski szukał zawodnika, który zastąpi młodego Polaka i wygląda na to, że "Duma Podlasia" zakontraktuje kolejnego zdolnego piłkarza. Do drużyny Adriana Siemieńca ma trafić Keyan Varela, który gra obecnie w szwajcarskim Servette.
Jeszcze w sobotni poranek Fabrizio Romano przekazał na platformie X, że Jagiellonia Białystok ściągnie Keyana Varelę i zarazem pobije rekord transferowy. Według jego informacji trzecia drużyna PKO Ekstraklasy miała zapłacić za tego zawodnika milion euro.
Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl poinformował, że Jagiellonia wyłoży za Varelę "zaledwie" 500 tysięcy euro. Co ciekawe, piłkarz był oferowany także Rakowowi Częstochowa. Dlaczego działacze "Medalików" zrezygnowali z walki o utalentowanego gracza?
Według Włodarczyka chodzi o sprawy pozaboiskowe. Klub odrzucił go po wywiadzie środowiskowym w Szwajcarii. Jagiellonia natomiast najbardziej jest zainteresowana sprawami czysto piłkarskimi oraz potencjałem sprzedażowym. Jednocześnie nie da się ukryć, że w normalnych okolicznościach zapewne ściągnięcie takiego zawodnika nie byłoby możliwe.
Varela występuje w reprezentacji Portugalii do lat 20. Prezentuje podobny styl gry do Pietuszewskiego. Ma łatwość w dryblingu, często schodzi z lewego skrzydła do prawej nogi. Osoby obserwujące szwajcarską piłkę podkreślają, że wyróżnia się parametrami szybkościowymi na wysokim poziomie.
Z pewnością w Jagiellonii traktują taki transfer jak dobrą okazję, patrząc nawet na problemy pozaboiskowe Portugalczyka. Biorąc pod uwagę fakt, że ma jeszcze dwa lata kontraktu z Servette, to cena jest promocyjna.