Widzew Łódź spędza zimową przerwę w kiepskich nastrojach, znajdując się nad strefą spadkową zamiast w czołówce ligi. I to pomimo tego, że latem dokonano wielkich transferów. Jeden z nich już teraz można określić mianem zawodu. Nie chodzi tu o krytykowanego zewsząd Mariusza Fornalczyka.
"Duży zawód. Przychodził jako młody, uzdolniony golkiper. Kibice mieli mieszane uczucia, bo informacja o jego transferze pojawiła się znikąd i mało kto podejrzewał Widzew o zakup kolejnego bramkarza. Tak się jednak stało i trzeba przyznać, że był to kompletnie nieprzemyślany ruch" - podsumował portal widzewtomy.net.
Tak ocenił postać Veljko Ilicia - bramkarza, który we wrześniu - jeśli wierzyć portalowi Transfermarkt - za pół miliona euro trafił do Łodzi. Serb w siedmiu ligowych meczach przepuścił aż 12 goli i zachował tylko jedno czyste konto. Końcówkę rundę spędził jako rezerwowy Macieja Kikolskiego.
Marco van Basten wskazał najlepszego piłkarza świata. Nie każdy się zgodzi
"Sposób gry trenera Sopicia czy trenera Jovicevicia wymaga od bramkarza dobrej gry nogami, czego Serb nie mógł zaoferować. Miał z tym spory problem. Debiut skończył z czystym kontem, natomiast już drugiej spotkanie w czerwono-biało-czerwonych barwach przeciwko Górnikowi kompletnie zawalił. Można go pochwalić za pucharowy mecz z Termalicą – jakby nie było, w serii jedenastek wybronił strzał Kubicy, a przy nieomylności naszych zawodników z pola, udało się awansować. W drugim pucharowym starciu – przeciwko Zagłębiu też swoje dołożył. Rywale oddali sześć strzałów na jego bramkę, a 22-latek i tak skończył mecz z czystym kontem" - wytłumaczyło wspomniane źródło.
Łodzianie nie zamierzają zwalniać ofensywy transferowej. Zimą do klubu przyszło dwóch kolejnych zawodników, choć nie rozpoczął się jeszcze styczeń. Były zawodnik Kopenhagii - Lukas Lerager i sprowadzony za rekordowe pieniądze z MLS Osman Bukari mają wzmocnić konkurencyjność składu Widzewa.
Podopieczni trenera Jovicevicia wciąż są w grze o trofeum. Znajdują się w gronie ośmiu drużyn, które marzą o wygranej w Pucharze Polski. To najkrótsza droga do bram europejskich pucharów. To z pewnością największe życzenie kibiców Widzewa.