Pomimo 26 lat na karku, Pululu jeszcze nie zadebiutował w barwach żadnej reprezentacji narodowej, a przecież był wyróżniającym się piłkarzem ekipy, która dotarła do ćwierćfinału ubiegłorocznej Ligi Konferencji. O jego względy zabiegały DR Konga oraz Angola. 10 listopada piłkarz postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości.
- W ostatnim czasie widziałam wiele informacji krążących na mój temat i niestety niektóre z nich są całkowicie fałszywe. Chcę zatem raz na zawsze wyjaśnić tę sytuację. Tak, Angolska Federacja Piłkarska skontaktowała się ze mną niedawno i dziękuję im za zainteresowanie. Ale moje stanowisko nigdy się nie zmieniło: mój wybór został podjęty dawno temu: chcę reprezentować Demokratyczną Republikę Konga. To powód do dumy i zaszczyt walczyć każdego dnia o prawo noszenia barw mojego kraju - wyjaśnił Pululu w relacji na Instagramie.
Okazuje się jednak, że 26-latek nie będzie miał łatwego zadania, by przebić się do kadry DR Konga. To obecnie naprawdę mocna reprezentacja, która ma miejsce w finałach międzynarodowych baraży do przyszłorocznych mistrzostw świata. Tam zmierzy się z wygranym meczu Nowa Kaledonia - Jamajka, więc niezależnie od rywala będzie faworytem.
W drużynie nie brakuje nazwisk grających w lepszych klubach niż Jagiellonia. Jednymi z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy DR Konga są Aaron Wan-Bissaka (West Ham United), Noah Sadiki i Arthur Masuaku (obaj Sunderland), Axel Tuanzebe (Burnley), Charles Pickel (Espanyol) czy Ngalayel Mukau (Lille). Innymi słowy, roi się tam od zawodników na co dzień występujących w topowych rozgrywkach.
Jeżeli chodzi o napastników, francuski szkoleniowiec na PNA zdecydował powołać się Cedrica Bakambu (Real Betis), Meschaka Elię (Alanyaspor), Samuela Essende (Augsburg), Fistona Mayele (Pyramids) czy Simona Banzę (Al-Jazira). Niech nie zwiodą was nazwy klubów ostatniej dwójki. Pytamids to aktualny triumfator Afrykańskiej Ligi Mistrzów. Z kolei Banza wprawdzie gra w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale tamtejszy klub we wrześniu tego roku zapłacił za niego Bradze 8,5 miliona euro.
Pululu wcale nie będzie miał łatwej drogi, by wywalczyć sobie miejsce w reprezentacji, a zapewne po cichu liczy na potencjalne powołanie na przyszłoroczny mundial. Ale nie znaczy to, że w każdej formacji Sebastien Desabre posiada aż taki kłopot bogactwa. Do obrony powołał na przykład... Steve'a Kapuadiego z Legii Warszawa, który ma za sobą jeden mecz rozegrany w barwach narodowych.
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU