Niedzielne spotkanie przy Bułgarskiej było niezwykle ważne dla Lecha Poznań. Chciał powetować sobie niepowodzenia z ostatnich tygodni i odnieść pierwsze od początku października zwycięstwo w lidze. Cel zrealizować się udało, "kosztem"... Radomiaka Radom. Mistrzowie Polski wygrali aż 4:1. Patrząc na sam wynik, można odnieść wrażenie, że było to bardzo słabe spotkanie w wykonaniu gości. Ale czy tak faktycznie było? Co na ten temat sądzi trener ekipy z Radomia?
Feio przemówił na pomeczowej konferencji prasowej. Nie miał wielkich pretensji do własnej drużyny. Starał się na spokojnie przeanalizować jej występ. - Pierwsza połowa wyrównana, z gry byliśmy chyba bliżsi gola. Takie miałem odczucie z ławki. Strata gola przed przerwą jest trudna, ale mieliśmy wrażenie, że na boisku mistrza Polski prezentowaliśmy się nieźle - podkreślał Portugalczyk, cytowany przez Dawida Dobrasza na X.
- Gratuluję Lechowi zwycięstwa, ale pozwolę sobie powiedzieć, że jestem dumny z mojej drużyny i postępu, który obieramy oraz drogi, jaką obieramy. Wierzymy w to. Wy powinniście być zadowoleni z widowiska, jakie zobaczyliście. Przegraliśmy, ale się nie poddaliśmy - przekonywał Feio. I trudno się z tym nie zgodzić. Patrząc na statystyki z meczu, bardziej aktywną stroną byli właśnie goście. Oddali aż 23 strzały, z czego pięć było celnych. Problem w tym, że padł z nich tylko jeden gol. Brakowało skuteczności. Tą wykazywali się gospodarze. Choć oddali "tylko" 13 strzałów, z czego pięć było celnych, to aż cztery razy piłka zatrzepotała w siatce.
Zobacz też: Reprezentant Polski zmieniony w przerwie. Włosi wydali wyrok.
Feio stwierdził wprost, że ta porażka nie powinna złamać jego zespołu. - Jestem zły, rozczarowany. Jak każdy w naszej szatni. Musimy to wykorzystać, żeby rosnąć - dodawał. Była to pierwsza porażka Feio na stanowisku trenera Radomiaka. Jak dotąd poprowadził drużynę w trzech spotkaniach. Jego średnia punktów na mecz wynosi dwa. "Pan trener Feio" - pisał na X Mateusz Borek po dwóch starciach Radomiaka z Portugalczykiem na ławce, doceniając jego wkład w sukcesy.
Mimo niedzielnej przegranej ekipa z Radomia zajmuje ósmą lokatę w ekstraklasie. Wyprzedził ją Lech Poznań. Wielkopolanie mają o dwa punkty więcej, a znajdują się na czwartej pozycji, co pokazuje, jak ciasno jest w tabeli.