Afimico Pululu jest już trzeci rok w Jagiellonii Białystok i robi tam niesamowitą furorę. W zeszłym sezonie strzelił dla niej 21 goli, w tym osiem w Lidze Konferencji Europy, stając się królem strzelców tych rozgrywek. Po napastnika latem zaczęło się więc zgłaszać wiele klubów, ale wszystkie oferty Jagiellonia odrzuciła. O 26-latka pytały zresztą nie tylko kluby, ale też reprezentacje narodowe. Jego sytuacja jest pod tym względem dość skomplikowana...
Teoretycznie Pululu mógłby grać aż dla trzech różnych krajów - Angoli, gdzie się urodził, Demokratycznej Republiki Konga, skąd pochodzą jego rodzice oraz Francji (posiada tamtejszy paszport). Oczywiście realnie w grę wchodzą tylko dwa pierwsze. Na razie piłkarz nie doczekał się jednak debiutu w żadnej z nich, mimo że powołania otrzymywał od obydwu. Na zgrupowaniach nie stawiał się także z powodu kontuzji. Wokół sprawy pojawiło się wiele wątpliwości i domysłów. W końcu postanowił rozwiać je sam zawodnik.
W poniedziałek Pululu zamieścił na InstaStories obszerny post, w którym wyjaśnił, jakie barwy chce reprezentować. - W ostatnim czasie widziałam wiele informacji krążących na mój temat i niestety niektóre z nich są całkowicie fałszywe. Chcę zatem raz na zawsze wyjaśnić tę sytuację. Tak, Angolska Federacja Piłkarska skontaktowała się ze mną niedawno i dziękuję im za zainteresowanie. Ale moje stanowisko nigdy się nie zmieniło: mój wybór został podjęty dawno temu: chcę reprezentować Demokratyczną Republikę Konga. To powód do dumy i zaszczyt walczyć każdego dnia o prawo noszenia barw mojego kraju - napisał.
Zaapelował też do kibiców. - Proszę po prostu wszystkich, aby nie zwracali uwagi na plotki i nieprawdziwe informacje. Pozostaję skupiony na swojej pracy, zdeterminowany, by się rozwijać i zapewnić sobie możliwości do zrealizowania tego marzenia. Dziękuję za wsparcie, idziemy razem - zakończył.
Wybór Demokratycznej Republiki Konga wciąż pozwala Pululu marzyć o występie na przyszłorocznych mistrzostwach świata. Ekipa ta co prawda nie wywalczyła bezpośredniego awansu na mundial, ale zajęła drugie miejsce w swojej grupie, dzięki czemu ma jeszcze szanse w barażach (najpierw afrykańskich, a potem interkontynentalnych). Już 13 listopada zmierzy się w półfinale afrykańskich baraży z Kamerunem. Jeśli wygra, o miejsce w barażu interkontynentalnym zagra z Nigerią lub Gabonem. Pululu nie otrzymał jednak powołania na te spotkania.
Gracz Jagiellonii na pozycji napastnika ma silną konkurencję. O miejsce w składzie będzie musiał rywalizować m.in. z Cedrikiem Bakambu z Betisu, Yoanne Wissą z Newcastle czy Theo Bongondą ze Spartaka Moskwa.