Goncalo Feio zaliczył udany powrót do ekstraklasy. W swoim pierwszym meczu w roli trenera Radomiaka pokonał Lechię Gdańsk 2:1. W piątkowy wieczór - na otwarcie 16. kolejki ekstraklasy - jego zespół na własnym stadionie podejmował Cracovię - jedną z największych rewelacji tego sezonu ligowego.
Podopieczni Luki Elsnera przyjechali do Radomia po bezbramkowym remisie z Zagłębiem Lubin. Co więcej - na zwycięstwo krakowianie czekali od 18 października i pokonania w lidze Rakowa Częstochowa (2:0). Od tego czasu przegrali z Pogonią Szczecin (1:2), w Pucharze Polski z Rakowem (0:3) i zremisowali wspomniany mecz z Zagłębiem.
Do przerwy kibice nie zobaczyli goli. W pierwszej połowie okazji było zresztą jak na lekarstwo. Celne strzały Mauridesa i Rafała Wolskiego były zbyt lekkie, by zaskoczyć Madejskiego. Radomiak dopiął swego w 48. minucie.
Jan Grzesik zagrał prostopadłą piłkę do Capity, który wpadł w pole karne i w sytuacji sam na sam pokonał krakowskiego bramkarza.
Goście próbowali odpowiedzieć. Po zamieszaniu w polu karnym Radomiaka piłkę sprzed linii bramkowej wybijał Camara.
Gospodarze wzięli sobie jednak to ostrzeżenie mocno do serca. W 65. minucie było już 2:0, a na bohatera meczu zaczął wyrastać Grzesik. Roberto Alves dośrodkował w pole karne, a tam były obrońca Łódzkiego Klubu Sportowego i Warty Poznań wyskoczył najwyżej i strzałem głową pokonał bezradnego Madejskiego.
Wynik - już w doliczonym czasie gry - strzałem z rzutu karnego ustalił Roberto Alves. Radomiak pokonał Cracovię aż 3:0 i zrównał się punktami z piątkowymi rywalami.
"Goncalo Feio stworzył potwora! Ale po meczu tylko z boku obserwuje świętowanie. Calma. I notatki" - komentował Hubert Pawlik, dziennikarz Sport.pl.
W następnej kolejce Radomiak zagra na wyjeździe z Lechem Poznań. Mecz zostanie rozegrany 23 listopada o 14:45. Dzień wcześniej - także w delegacji - Lechia Gdańsk zmierzy się z Legią Warszawa. Spotkanie zaplanowano na 22 listopada na 20:30.