Śląsk Wrocław jako wicemistrz Polski spadł z Ekstraklasy i będzie próbował jak najszybciej do niej wrócić. Chociaż można było się zastanawiać, czy na pierwszoligowych boiskach zespół poprowadzi Ante Simundza?
Spekulowało się, że Słoweniec utrzyma posadę. A decyzję klub ogłosił w środę, publikując w serwisie X wideo nawiązujące do wyborów prezydenckich. Na karcie wpisano Simundzę oraz "innego trenera", jednak krzyżyk znalazł się przy nazwisku pierwszego.
Zobacz też: Sąd opublikował nagrania Lewandowskiego. "Teraz mi grozisz?"
- Mamy robotę do zrobienia. Do zobaczenia w nowym sezonie - powiedział 53-latek w innym filmie. A na oficjalnej stronie klubu napisano: "Trener Ante Simundza podpisał nowy kontrakt ze Śląskiem Wrocław. Szkoleniowiec (prolongował - red.) umowę do końca czerwca 2026 r. z opcją przedłużenia o dwa kolejne lata. Gramy dalej, trenerze!".
- To dla nas pierwszy i najważniejszy krok w budowie zespołu na nowy sezon. Jako klub znaleźliśmy się w trudnej, pierwszoligowej rzeczywistości, w której jednak chcemy spędzić jak najmniej czasu. Wierzymy, że mocno pomoże nam w tym właśnie Ante Simundza. Przed nami wiele wyzwań, jednak nikt nie ma wątpliwości, że taki szkoleniowiec to bardzo mocny punkt Śląska Wrocław - powiedział prezes klubu Michał Mazur.
Dotychczas Ante Simundza poprowadził Śląsk w 16 meczach. Po pięć wygrał i zremisował, a sześć przegrał. Przed objęciem polskiego klubu pracował m.in. w Mariborze, NS Mura i Łudogorcu Razgrad.