W 27. kolejce ekstraklasy doszło do niespodzianki i kilku przetasowań w tabeli. Jagiellonia Białystok bardzo zawiodła i zaledwie zremisowała 1:1 z Piastem Gliwice. Mistrz Polski spadł przez to z drugiego na trzecie miejsce. Jednym punktem wyprzedził go Lech Poznań. Niewiele brakowało, a nieco później wpadkę zaliczyłaby również Legia Warszawa, ale stołeczny klub odwrócił losy rywalizacji i pokonał Górnika Zabrze 2:1.
Nie był to jednak koniec emocji w tej kolejce. Na swój mecz wciąż czekał lider tabeli Raków Częstochowa. Ekipa Marka Papszuna w poniedziałek o godzinie 19:00 zmierzyła się na wyjeździe z Puszczą Niepołomice. Goście byli wyraźnym faworytem tego starcia i było to widać od pierwszych minut. Mieli przewagę i przyniosło to efekty w 28. minucie, gdy piłkę do siatki wpakował Ivi Lopez.
W drugiej połowie mecz się wyrównał. Puszcza starała się odrobić straty i nieco częściej utrzymywała się przy piłce. Nie przynosiło to jednak żadnych efektów. Rywale również odgryzali się pojedynczymi ataki. Kiedy wydawało się, że Raków dowiezie korzystny wynik do końca, Puszcza zdobyła wyrównującą bramkę w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Niedługo później arbiter zakończył mecz przy wyniku 1:1. Z powodu straty punktów ekipa Papszuna straciła szansę na odskoczenie od rywali w walce o mistrzostwo. Obecnie ma 56 punktów na koncie, o trzy więcej niż drugi Lech Poznań. Podium domyka natomiast wspomniana wcześniej Jagiellonia.
Puszcza natomiast zdobyła ważny punkt w kontekście walki o utrzymanie. Aktualnie zespół zajmuje 15. miejsce w tabeli i nad strefą spadkową, w której znajdują się Stal Mielec, Lechia Gdańsk i Śląsk Wrocław, ma dwa punkty przewagi.
Tabela ekstraklasy po 27. kolejce