Widzew obsypany złotem! Wyda krocie na transfery

W tym sezonie Widzew Łódź dość mocno rozczarowuje. Zamiast bić się o wysokie lokaty, lawiruje w okolicach strefy spadkowej. Jednak już w kolejnej kampanii sytuacja może się całkowicie odwrócić. Robert Dobrzycki, który już wkrótce najprawdopodobniej przejmie większość akcji klubu, chce zainwestować wielkie pieniądze. Część z nich przeznaczy na transfery. Portal Meczyki.pl podał, jaką konkretnie sumę będzie miał do dyspozycji dyrektor sportowy. I trzeba przyznać jedno - ta robi wrażenie.
Widzew Łódź - stadion
screen YT/Widzew

Widzew Łódź fatalnie rozpoczął rundę wiosenną, bo od czterech porażek i dwóch remisów. Nic więc dziwnego, że klub zdecydował się na zmianę na ławce trenerskiej. Zwolniono Daniela Myśliwca. Tymczasowo zastąpił go Patryk Czubak, któremu udało się wywalczyć pierwsze trzy punkty w tym roku. To efekt skromnego zwycięstwa z GKS-em Katowice. Długo na tym stanowisku nie wytrwał, bo zastąpił go Zeljko Sopić.

Zobacz wideo Matty Cash gra w darta. I to jak! ABSOLUTE CINEMA

Tak słaby początek rundy wiosennej ma wiele przyczyn. Jedną z nich najpewniej jest odejście Imada Rondicia, a więc jednego z najlepszych piłkarzy tego sezonu. Kibice liczą, że w letnim oknie transferowym klub dokona solidnych wzmocnień, które pozwolą drużynie - o ile utrzyma się w ekstraklasie - powalczyć o wyższe cele. I wydaje się, że taki plan jest realny.

Robert Dobrzycki chce przeznaczyć miliony na letnie okno transferowe Widzewa. Wielka szansa przed klubem

Już wkrótce powinno dojść do przejęcia klubu. Większość akcji ma powędrować w ręce Roberta Dobrzyckiego, jednego z właścicieli firmy Panattoni. "W nawiązaniu do informacji i komentarzy w mediach społecznościowych chciałbym potwierdzić moje zainteresowanie inwestycją w Widzew Łódź. Jestem gotów dokonać tego tak szybko, jak to możliwe i skupić się na budowie Widzewa" - pisał w lutym działacz.

I wydaje się, że Dobrzycki nie rzuca słów na wiatr. Tak przynajmniej twierdzi portal Meczyki.pl. Zgodnie z doniesieniami tego medium, potencjalny właściciel chce na poważnie zaangażować się, głównie finansowo, w budowę klubu. Jest gotowy przekazać sporą sumę pieniędzy m.in. na transfery. To kwota, o jakiej nawet kibicom Widzewa się nie śniło.

"Według naszych informacji Nikolicius [nowy dyrektor sportowy, przyp. red.] będzie miał do dyspozycji aż cztery miliony euro! Takich pieniędzy Widzew nie wydał na transfery w całej swojej historii, a teraz będą one dostępne w jednym okienku. Cały budżet transferowy szacuje się na ok. 6 milionów euro, wliczając pensje dla nowych zawodników" - czytamy. A to nie koniec dobrych wieści.

Zobacz też: Stało się! Legia ma dyrektora sportowego. Wielki powrót. 

Dobrzycki ma mocarne plany wobec klubu i nie zamierza inwestować tylko w nowych piłkarzy. Zależy mu na ogólnym rozwoju Widzewa. I na to również chce przeznaczyć niebagatelną kwotę. "Dobrzycki ma w pierwszym etapie zainwestować kilkadziesiąt milionów złotych. Spłacić Stamirowskiego, zainwestować w akademię, rozbudować stadion, a przede wszystkim zbudować silną drużynę" - dodali dziennikarze.

Widzew powalczy o kolejne zwycięstwo w 2025 roku

O tym, czy tak finalnie się stanie i czy Dobrzycki faktycznie przejmie większość akcji Widzewa, przekonamy się w najbliższych tygodniach. Jak na razie trener musi poradzić sobie bez transferów, a z obecnym składem. Łódzka ekipa zajmuje 13. lokatę w tabeli z dorobkiem 30 punktów. Nad strefą spadkową ma siedem "oczek" przewagi. Kibice wierzą, że tym zwycięstwem nad GKS-em, drużyna wróciła na właściwe tory. I będzie miała okazję to potwierdzić już w piątek 28 marca, kiedy to zmierzy się z Piastem Gliwice. Początek o godzinie 18:00. 

Więcej o: