Korona pokonująca Puszczę, Śląsk dzielący się punktami z Pogonią i Radomiak wyrywający zwycięstwo w Krakowie. Tak w największym skrócie wyglądał początek 24. kolejki ekstraklasy. Przed drugim sobotnim meczem tej serii gier kibice mogli mieć pewne obawy. Ile goli padnie na stadionie w Gliwicach? Czy spotkanie nie skończy się bezbramkowym remisem? Przecież Piast i Raków znane są z doskonałej organizacji w defensywie, a między słupkami swoich bramek mają znakomitych fachowców.
Nawet jeśli te obawy miały podstawy w dotychczasowej historii meczów Rakowa i Piasta w tym sezonie, to oba zespoły od początku meczu starały się zerwać z łatką usposobionych defensywnie. Już w piątej minucie Stratos Svarnas spróbował strzału z dystansu. Kilkanaście minut później wystąpił zaś w roli ratownika Rakowa.
Kostadinov doskonale uruchomił Felixa, który stanął oko w oko z Trelowskim. Hiszpan doskonale - tak się wydawało - kopnął piłkę obok wychodzącego z bramki golkipera. Futbolówka nie wtoczyła się jednak do bramki, bowiem z interwencją zdążył wspomniany Svarnas.
Nowe wieści ws. skandalu na MŚ w Trondheim! Niemiec miał oszukać wszystkich
Zaledwie dwie minuty później wynik został otwarty. Ivi Lopez zebrał bezpańską piłkę w środku pola i przytomnym zagraniem głową na wolne pole wypuścił Jonatana Brunesa. Norweg okazji nie zmarnował i pewnym strzałem pokonał Frantiska Placha.
W 34. minucie ponownie dał o sobie znać Felix. Tym razem Hiszpan główkował tuż obok bramki strzeżonej przez Trelowskiego. Piłka w tej połowie jeszcze raz znalazła się w gliwickiej siatce, ale tym razem sędziowie odgwizdali spalonego Brunesa. Gola numer dla Rakowa nie było. Podobnie jak rzutu karnego dla gości, który początkowo został odgwizdany.
W drugiej połowie gości przypieczętowali triumf. Ponownie na liście strzelców znalazł się Brunes, który zachował zimną krew w starciu z Plachem. Wynik ustalił Peter Barath. W ostatnich momentach spotkania Węgier wykorzystał świetną asystę Leonardo Rochy.
Wygrana Rakowa oznacza, że co najmniej do końca meczu Lecha Poznań ze Stalą Mielec (początek w sobotę o 20:15) częstochowianie z dorobkiem 49 punktów będą liderem ekstraklasy. Piast ma 33 punkty i jest 9. zespołem ligi. W następnej kolejce zespół Marka Papszuna zagra u siebie z Legią Warszawa (16 marca). Piast tego samego dnia uda się do Niepołomic na wyjazdowe spotkanie z Puszczą.