Goncalo Feio mógł tylko spoglądać z niedowierzaniem na to, co w sobotni wieczór w Radomiu robiła obrona jego zespołu. Vladan Kovacević wypuszczał piłkę z rąk, a Legia po raz kolejny wypuściła z rąk okazję na to, by zbliżyć się do rywali w walce o mistrzostwo. Stołeczny zespół przegrał z broniącym się przed spadkiem Radomiakiem. Kibice zobaczyli aż cztery gole" - w taki sposób relacjonowaliśmy sobotni mecz Radomiaka z Legią na Sport.pl.
Spotkanie poza emocjami piłkarskimi przyniosło także sporo nerwów. Na ławkach trenerskich - już na koniec meczu - zabrakło obu szkoleniowców. Joao Henriques i Goncalo Feio zostali ukarani czerwonymi kartkami. Okazuje się, że dla trenera Legii zachowanie podczas meczu z Radomiakiem może mieć spore reperkusje.
- Spytam się was teraz zupełnie szczerze: Widzieliście, za co dostałem drugą żółtą kartkę? Nie rzuciłem piłki, tylko podałem ją przeciwnikowi, który był przy linii - nawet na niego nie patrzyłem, bo miałem kontakt z moim piłkarzem. Za to otrzymałem drugie napomnienie. Pierwszy żółty kartonik? Nawet spiker nie zauważył, że jest dla mnie. Powiedział, że dla Marca Guala. Wiadomo, w protokole piszą, co chcą - co mam zrobić. To jest słowo przeciwko słowu - tak słowa Feio z konferencji prasowej cytuje portal legia.net.
Kulisy sprawy ujawnił portal Weszło. Dziennikarz Szymon Janczyk zdradził, za co trener Legii został odesłany na trybuny.
"Drugą żółtą kartkę Goncalo Feio wytłumaczono tym, że Portugalczyk zachował się w "agresywny i prowokacyjny sposób". Chodzi o sytuację, w której rzucił piłką w Zie Ouattarę - tak to właśnie zostało odebrane, nie jako chęć pomocy rywalowi czy normalne podanie mu futbolówki. Między Ouattarą i Feio zgrzytało już wcześniej. Podczas przerwy w grze, gdy zawodnicy Legii zebrali się w kółeczku wokół trenera, za ich plecami zaczaił się właśnie Zie, który podsłuchiwał taktyczne wskazówki trenera. Goncalo zareagował, powstała mała kłótnia, było trochę machania rękami. W efekcie tego późniejsze zajście z Ouattarą przy linii bocznej zostało odebrane jako dogrywka" - czytamy we wspomnianym źródle.
Okazuje się - według doniesień Weszło - że to nie był koniec popisów Feio w tym spotkaniu. Szkoleniowiec Legii znalazł się w protokole sędziowskim jeszcze raz. Trener stołecznego zespołu miał rzucić do sędziego Łukasza Kuźmy trzy słowa: "Ty pajacu je***y".
"Chiński potwór" padł na kolana na "gali wszech czasów"! Sędzia nie miał wyjścia
Goncalo Feio w trwającym sezonie otrzymał już osiem żółtych kartek. To oznacza, że bez względu na wszystko opuści mecz ze Śląskiem Wrocław. Kartki w przypadku trenerów działają tak, jak w przypadku zawodników.
Weszło zdradziło także, że czerwoną kartką ukarano także trenera-analityka Radomiaka Macieja Daszkiewicza, który miał nazwać sędziego "oszustem".
Legia Warszawa w następnej kolejce ligowej zagra ze Śląskiem Wrocław (2 marca), ale najpierw podopieczni Goncalo Feio zmierzą się z Jagiellonią w ćwierćfinale Pucharu Polski (26 lutego).