Trwający sezon ekstraklasy jest niezwykle ciekawy. Tuż po starcie rundy wiosennej w 20. kolejce liderzy tabeli masowo pogubili punkty, przez co rywalizacja stała się jeszcze bardziej zacięta. W ten weekend rozgrywana jest kolejna seria gier. W niedzielę 16 lutego odbyły się trzy spotkania. Na pierwszy ogień poszły drużyny Stali Mielec i Pogoni Szczecin. "Portowcy" wygrali 2:1, przez co nadal liczą się w walce o mistrzostwo. Następnie GKS Katowice bezbramkowo zremisował z Piastem Gliwice.
O godz. 17:30 rozpoczęło się spotkanie Jagiellonii Białystok z Motorem Lublin. Mistrzowie Polski w poprzedniej kolejce sensacyjnie przegrali ze Stalą na wyjeździe 1:2. W czwartek pokonali jednak serbskie TSC 3:1 w play-offach Ligi Konferencji Europy, przez co do starcia z beniaminkiem ekstraklasy podchodzili w dobrych nastrojach.
Zespół Adriana Siemieńca objął prowadzenie w 27. minucie po bramce Jarosława Kubickiego. W międzyczasie sędzia został zmuszony przerwać mecz z powodu zachowania kibiców Motoru. Gdyby tego było mało, pod koniec pierwszej połowy goście po czerwonej kartce dla Sergio Sampera grali w dziesiątkę. W drugiej części gry Jagiellonia jeszcze bardziej zdominowała rywala. Ostatecznie zwyciężyła 3:0. Drugie i trzecie trafienie dołożyli Darko Churlinov i znów Kubicki.
Zobacz też: Stępiński szaleje na Cyprze! Pokazuje Omonii, ile tracili
Zwycięstwo sprawiło, że mistrzowie Polski wskoczyli z trzeciej na drugą pozycję, wyprzedzając Raków Częstochowa, który w Walentynki pokonał Lecha 1:0. Białostocka ekipa zrównała się punktami z liderem z Poznania. Za to zespół Marka Papszuna do obu drużyn traci zaledwie jedno oczko. Wszystko to sprawia, że na starcie rundy wiosennej walka o mistrzostwo jest bardzo zacięta. 21. kolejka zakończy się w poniedziałek meczem Zagłębia Lubin z Lechią Gdańsk.