Kolejna sensacja! Nastała 14. minuta i się zaczęło. Piłkarze Lecha na kolanach

Kolejka sensacji w ekstraklasie. Tym razem do niespodzianki doszło w Gdańsku! Lech Poznań mógł powiększyć przewagę nad goniącą go czołówką tabeli, ale zamiast tego przegrał z broniącą się przed spadkiem Lechią. Dramat poznaniaków rozpoczął się już w 14. minucie, kiedy czerwoną kartkę otrzymał szwedki obrońca Alex Douglas. Potem było już tylko gorzej...
Lechia - Lech
fot. screen Canal+Sport

Porażki Jagiellonii Białystok ze Stalą Mielec, Rakowa Częstochowa z GKS-em Katowice i Legii Warszawa z Piastem Gliwice. Do tego remis Cracovii z Widzewem Łódź. Lech Poznań przyjechał do Gdańska z zamiarem powiększenia przewagi nad goniącym peletonem w wyścigu o mistrzostwo Polski. Plany poznaniakom chciała jednak pokrzyżować Lechia Gdańsk, która z trenerem Johnem Carverem na ławce jeszcze nie przegrała. 

Zobacz wideo

Sensacja goni sensację. Lechia pokonała Lecha

Oba zespoły do niedzielnego meczu przystąpiły mocno osłabione. W Lechii nie mógł zagrać kontuzjowany Camilo Mena, a w Lechu z problemami zdrowotnymi zmagał się Afonso Sousa. Mimo tych wyrw kibice mogli liczyć na ciekawe widowisko. Lech w przypadku zwycięstwa powiększyłby przewagę nad Jagiellonią do sześciu punktów, zaś Lechia, wygrywając z "Kolejorzem", zbliżyłaby się do bezpiecznej strefy na punkt.

Od pierwszych minut nieoczekiwanie to gospodarze starali się przejąć inicjatywę. Grali odważnie, bezkompromisowo i starali się odbierać piłkę na połowie rywala. Determinacja gdańszczan została nagrodzona jeszcze przed upływem kwadransa gry.

W 14. minucie Alex Douglas otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę i skomplikował Lechowi dalszą rywalizację w tym meczu. Od tego czasu przedostatnia w tabeli Lechia zaczęła dominować nad liderem tabeli. 

Szanse na zdobycie gola mnożyły się, a aktywni byli piłkarze ofensywy: Bohdan Wjunnyk i Maksym Chłań. Ten pierwszy obił nawet słupek bramki Mrozka. Kiedy wydawało się, że goście sobie znanym sposobem dotrwają do przerwy bez straty gola fatalny w skutkach błąd we własnym polu karnym popełnił Antonio Milić.

Chorwat nie trafił w piłkę, przejął ją Tomas Bobcek i strzałem z ostrego kąta pokonał bramkarza Lecha. Na trybunach gdańskiego stadionu zapanowała euforia. Gospodarze doczekali się wielkiej chwili i schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Po zmianie stron - mimo roszad przeprowadzonych przez Nielsa Frederiksena - obraz gry nie uległ zmianie. Stroną dominującą nadal była grająca w przewadze Lechia. Szansę na zdobycie drugiego gola miał między innymi Anton Carenko, ale został zatrzymany przez Mrozka. Golkiper gości, który był zdecydowanie najjaśniejszą postacią w swojej drużynie, pozostawał na posterunku. Ostatecznie wynik ustalony w pierwszej połowie nie uległ już zmianie i John Carver mógł cieszyć się z drugiego zwycięstwa w ekstraklasie.

Lechia Gdańsk w następnej kolejce uda się do Lubina. 17 lutego zagra z Zagłębiem. Lech trzy dni później na własnym terenie podejmie Raków Częstochowa.

  • Lechia Gdańsk 1:0 Lech Poznań (1:0)
  • Gole: Tomas Bobcek' 44
  • Lechia Gdańsk: Weirauch (gk) - Piła, Pllana, Olsson, Kałahur - Kapić (k), Neugebauer, Carenko (70' Sezonienko) - Wjunnyk, Chłań - Bobcek (76' Głogowski)
  • trener: John Carver.
  • Lech Poznań: Mrozek (gk) - Pereira (46' Carstensen), Douglas, Milić, Gurgul (63' Fiabema) - Gholizadeh (18' Salamon), Murawski, Kozubal, Haakans - Jagiełło (46' Thordarsson) - Ishak (k)
  • żółte kartki: Alex Douglas, Bartosz Salamon - Tomas Bobcek, Anton Carenko, Bohdan Wjunnyk
  • czerwona kartka: Alex Douglas' 14 (za dwie żółte)
Więcej o: